Nowa moda: imprezy rozwodowe
Ach, co to był za rozwód
Zaadaptowaliśmy do polskich warunków amerykańskie Halloween, walentynki czy baby shower. Jak wygląda w krajowym wykonaniu najmłodsza z mód zza oceanu – impreza rozwodowa?
W USA i Europie Zachodniej sporą popularnością cieszą się divorce hotels (dosł. hotele rozwodowe).
Larry Dale Gordon/Getty Images

W USA i Europie Zachodniej sporą popularnością cieszą się divorce hotels (dosł. hotele rozwodowe).

Figurki rozwodników pojawiają się np. na torcie rozwodowym. Lukrowe postaci można torturować, dekapitować i się nad nimi znęcać.
Jeffrey Hamilton/Getty Images

Figurki rozwodników pojawiają się np. na torcie rozwodowym. Lukrowe postaci można torturować, dekapitować i się nad nimi znęcać.

Bannery „Just divorced” zgodnie z amerykańską tradycją można umieścić z tyłu samochodu.
Mike Watson/Getty Images

Bannery „Just divorced” zgodnie z amerykańską tradycją można umieścić z tyłu samochodu.

Natalia zakończyła swoje pożycie małżeńskie po niespełna dwóch latach. Sama dziś przyznaje, że wzięła ślub za szybko, w wieku zaledwie 23 lat. Już po roku wiedziała, że nic z tego nie będzie. Ale zamiast załamywać ręce, zaczęła się zastanawiać, jak obwieścić o tym kroku swojej rodzinie i przyjaciołom. Bądź co bądź przez kilka miesięcy o niczym innym niż o ślubie nie mówiła.

Od niechcenia zaczęła wstukiwać w Google różne zwroty ze słowem divorce w środku i w ten sposób trafiła na nagrania Amerykanek, które ze swoich rozwodów robiły prawdziwy show. Nieraz z udziałem statystów, rekwizytów i wynajmu najróżniejszego sprzętu i scenografii. Był wśród tych nagrań klip lib-dub divorce proposal, którego pomysłodawczyni zaangażowała kilkudziesięciu tancerzy, aby streścić w tańcu i piosence swoje nieudane pożycie i obwieścić małżonkowi chęć rozwodu. Na deser Natalia obejrzała kilka odcinków amerykańskiego reality show „Divorce Court”, w którym z rozwodu robi się na oczach milionów widzów prawdziwy cyrk. Pozwoliło to jej zdystansować się do czegoś, co od dziecka nauczyła się odbierać raczej w kategoriach tragedii. Są ludzie, którzy myślą i czują podobnie. I jest ich całkiem sporo.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego najwięcej rozwodów w Polsce notuje się wśród osób, które zawarły związek małżeński w przedziale wiekowym 20–24 lata. W 2013 r. rozwiodło się w Polsce 66 132 osób, z czego 18 692 właśnie w tej grupie wiekowej. W 2014 r. było 65 761 rozwodów, z czego osób, które zawarły związek małżeński między 20 a 24 rokiem życia, było 18 165. Wielokrotnie więcej niż w jakimkolwiek innym przedziale. Dwudziestoparolatki przeważnie uczą się i imprezują. Początek małżeństwa obwieszcza światu wielka impreza i rytuał w jednym – ślub. Czemu inna nie miałaby obwieścić o jego zakończeniu? Natalia zaczęła się więc zastanawiać, jak przygotować swoją imprezę rozwodową.

Gdzie się rozwieść?

W Polsce rozwód przez wiele lat był powodem do wstydu. Starano się go ukrywać, a nawet do niego nie przyznawać czy wręcz zaprzeczać. Na wsiach i w mniejszych miejscowościach rodziny młodych, którym nie wyszło, bały się szykan, prześladowań i tego, co sąsiedzi powiedzą. Natalia nie ma takich obaw.

Zagląda na kolejną amerykańską stronę o „diworsach”. Tym razem trafia na witrynę właściciela lokalu rozwodowego z New Jersey. Richard O’Malley to divorce party planner. Posiadana przez niego sala wyposażona jest w profesjonalne nagłośnienie i oświetlenie, jakiego nie powstydziłby się dobry klub. Może pomieścić do 600 osób. Richard opowiada o przygotowywanych przez siebie imprezach rozwodowych. Na jednej z nich mężczyzna żydowskiego pochodzenia wśród zaproszonych gości sklejał kawałek po kawałku rozbitą szklankę. Dlaczego? W tradycji żydowskiej rozbicie szklanki czy kielicha ma oznaczać, że szczęście nigdy nie może być całkowite. Jest to stały rytuał żydowskich zaślubin. Sklejanie na powrót rozbitej szklanki było jego własnym rytuałem odwrócenia wydarzenia.

Inna klientka zażyczyła sobie, by jej impreza zaczęła się od odwołania przysięgi, jaką sobie wraz z byłym składali. Przy tym samym ołtarzu, przy którym stali. Szło to tak: „Ja, Maria, nie biorę sobie ciebie za męża. Nie będę ci wierna w dobrych i trudnych czasach, w chorobie i w zdrowiu. Nie będę cię kochać i szanować do końca mojego życia”. Po odwołaniu przysięgi ojciec panny młodej zabrał ją sprzed ołtarza do wyjścia, prowadząc wzdłuż tych samych ławek, obok których wchodziła do kościoła lata temu. Potem wszyscy pojechali do wynajętej od Richarda sali, przeznaczonej specjalnie na imprezy rozwodowe. Ale miejsc, w których można celebrować rozwód, jest więcej.

W USA i Europie Zachodniej sporą popularnością cieszą się divorce hotels (dosł. hotele rozwodowe). W Europie znajdziemy je w kilkunastu miastach, m.in. w Amsterdamie, Barcelonie, Brukseli czy Londynie. Jak mówi jeden z menedżerów hotelu, trafiają tu osoby, które uważają, że rozwód nie musi być męczącym, pełnym cierpienia i trwającym w nieskończoność procesem. – W hotelu meldujesz się w piątek, będąc w związku małżeńskim, a wymeldowujesz się w niedzielę, będąc singlem – wyjaśnia Michele Martin, tutejsza „mediatorka rozwodowa”.

Rozstające się małżeństwo po przyjeździe do hotelu ma rozpisany cały weekendowy grafik. Jego najważniejszym elementem są konsultacje z prawnikiem. Nie tym, który reprezentuje którąś ze stron, tylko innym, wynajętym przez hotel. Tak, żeby nie było podejrzenia o stronniczość. Konsultacje kończą się wtedy, kiedy zostanie wypracowane porozumienie. Ponadto opcjonalnie można się też spotkać z mediatorem i doradcą finansowym. Między spotkaniami rozchodząca się para może korzystać z hotelowych atrakcji, takich jak spa, basen czy salon masażu. Wszystko oddzielnie. Pracownicy hotelu czuwają, aby ścieżki rozwodników się nie przecięły.

Ryszard Oszmian z Grupy Reklamowej Multiradio, który organizował tego typu wydarzenia w Polsce, opowiada, że spotkania przez niego przygotowywane miały na celu omówienie życiowych spraw pomiędzy byłymi małżonkami. Włącznie z tym, u których wspólnych przyjaciół mogą się spotykać razem, a u których nie. I tak jak w przypadku divorce hotels spotkania często odbywały się w hotelu. Brał w nich udział niezależny prawnik, niezwiązany z żadną ze stron.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj