Ile snu naprawdę potrzebujemy?
Czy 6 godz. wystarczy? Czy 9 godz. to już przesada? Odpowiedzi udzieliła amerykańska organizacja troszcząca się o to, byśmy nie zaniedbywali nocnego odpoczynku.
.
Robert Kneschke/PantherMedia

.

Niedawno pisaliśmy o 14 powodach, dla których niedobór snu jest groźny. Może prowadzić do otyłości, zaburzeń mowy i wzroku, powodować bóle głowy i obniżać odporność naszego organizmu. Powodów tych jest zapewne znacznie więcej niż czternaście. Ale co to znaczy – odpowiednia ilość snu?

Z odpowiedzią na to pytanie przyszli właśnie naukowcy z National Sleep Foundation (Narodowej Fundacji Snu). Czyli waszyngtońskiej organizacji non-profit skupiającej specjalistów z tej dziedziny, na której czele stoi Charles A. Czeisler, profesor medycyny snu z Uniwersytetu Harvarda.

W połowie stycznia fundacja opublikowała precyzyjne rekomendacje dotyczące owej „odpowiedniej” długości snu w dziewięciu kategoriach wiekowych. Po przeanalizowaniu ponad 300 dostępnych badań opracowała następujące dobowe zalecenia:

– Noworodki (0–3 miesięcy): 14–17 godz.
Niemowlęta (4–11 miesięcy): 12–15 godz.
Maluchy (1–2 lat): 11-14 godz.
Przedszkolaki (3–5 lat): 10–13 godz.
Okres szkolny (6–13 lat): 9–11 godz.
Nastolatki (14–17 lat): 8–10 godz.
Młodzież dorosła (18–25 lat): 7–9 godz.
Dorośli (26–64): 7–9 godz.
– Osoby starsze (65 lat i więcej): 7–8 godz.

To pierwsze w historii zestawienie tego rodzaju. Przygotowane przez organizację ekspercką, dostosowane do wieku i bazujące na rygorystycznej analizie literatury naukowej dotyczącej relacji snu oraz zdrowia, wydajności pracy i bezpieczeństwa – oświadczył prof. Czeisler, komentując publikację NSF.

Co ciekawe, w stosunku do poprzednich, nieco mniej udokumentowanych zaleceń eksperci fundacji zawęzili sugerowaną długość snu noworodków (z 12–18 godzin), a poszerzyli ją dla niemowląt (z 14–15 godz.), przedszkolaków (z 11–13 godz.), uczniów szkół podstawowych (z 10–11 godz.) i średnich (wcześniej proponowali 8,5–9,5 godz.). A zatem wnikliwsza analiza dostępnych badań doprowadziła ich do wniosku, że dzieciom i młodzieży nie szkodzą zbytnio drobne odchylenia od normy. Pozostałe kategorie wiekowe w propozycjach NSF pojawiły się po raz pierwszy.

Powyższe „widełki” są oczywiście ogólnymi zaleceniami i należy dostosować je do konkretnych przypadków. Z jednej strony są chorzy, którzy powinni spędzać w łóżku więcej czasu. Z drugiej strony są tacy, którym nie szkodzi skrócenie snu nawet do 4–5 godzin na dobę. Przeciwnie, okazują się niezwykle płodnymi naukowcami czy artystami. 

Kwestią otwartą pozostaje to, czy nadmiar snu także może szkodzić – na razie brakuje na to dostatecznych dowodów. Tak czy inaczej chyba niewielu z nas grozi systematyczne przekraczanie normy akurat w tę stronę.

(Źródła: NSF, Time, The Atlantic)

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj