Recenzja płyty: The Rolling Stones, „Foreign Tongues”
Brzmienie Stonesów warte jest wpisu na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Brzmienie Stonesów warte jest wpisu na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Przemysł rozrywkowy galopuje i stosownie do tego kariera Olivii Rodrigo wygląda jak losy Taylor Swift w przyspieszeniu.
Jakaś magia w tym jest.
Udana wariacja na temat tego, co już dobrze znamy – filmowej, bardzo plastycznej muzyki nostalgii.
Kariera grupy Łzy trwa od 30 lat, a jej głównym napędem był przebój o Agnieszce, która „dawno już tutaj nie mieszka”.
Znajduje się tu parę rytmicznych utworów, ale nie jest to płyta nijaka.
Trio Kneecap z Irlandii Północnej wkraczało na scenę z wykopem i w aurze skandalu.
Nowy album z muzyką Karola Szymanowskiego wydany przez brytyjską firmę Rubicon wart jest odnotowania z paru powodów.
W obozie rozbitej brytyjskiej grupy Black Midi doszło do dość cudownego w skutkach rozmnożenia bytów.
W czasach social mediów liczą się zasięgi, więc jeśli raz byłeś popularny, będziesz już zawsze, a kwestia tego, czy to dobra sława, czy niesława, staje się drugorzędna.
Sukces singla „Where Is My Husband” potwierdza, że Raye idzie w dobrą stronę.
Dźwiękowy plaster na skołatane nerwy, a przy tym materiał, w którym czuć żywe granie, brud i fizyczność muzykowania.
W wywiadach Wojciech Waglewski podchodzi do tej płyty, jak gdyby została nagrana i wydana mimochodem, tymczasem robi wrażenie jednej z najbardziej koniecznych w całym repertuarze Voo Voo.
W ciekawym miejscu jest przy czwartej płycie jedna z najpopularniejszych dziś gwiazd muzycznych, czyli Harry Styles.
Przejście Ralpha Kaminskiego pod skrzydła dużej wytwórni na razie pozostaje bez wpływu na jego muzykę.
Jak na pierwszą od 15 lat nową płytę Dżemu, zespołu z ponad 50-letnią historią, „Sobie potrzebni” pojawiło się bez wielkiego szumu.
Całość jest trochę jakby z luksusowej kawiarni, ale rozbraja, a nawet wzrusza.
Za co cenić muzyczne projekty charytatywne? Nie zawsze za to, co realnie przynoszą ofiarom głodu i wojny, bo z efektywnością pomocy bywało różnie.
Jest to materiał, który oddanych fanów może ucieszyć, ale jego jednorazowość nie wróży dobrze kolejnej płycie.
Wariacje goldbergowskie to wyzwanie dla pianisty, zwłaszcza że zostały napisane na klawesyn dwumanuałowy, więc wykonywanie ich na jednej klawiaturze może sprawiać techniczne problemy.