Recenzja płyty: Black Sabbath, „50th Anniversary Paranoid Box Set”
Rok 2020 jest wielką szansą dla wytwórni płytowych na dodatkowe zgarnięcie plonu finansowego dotyczącego jubileuszowych edycji tytułów wydanych 50 lat temu.
Rok 2020 jest wielką szansą dla wytwórni płytowych na dodatkowe zgarnięcie plonu finansowego dotyczącego jubileuszowych edycji tytułów wydanych 50 lat temu.
Na przełomie lat 60. i 70. XX w. The Rolling Stones wydali serię rewelacyjnych albumów, takich jak „Their Satanic Majesties Request”, „Beggars Banquet”, „Sticky Fingers” czy wreszcie „Exile on Main St.”.
To trzecia płyta dla ECM z udziałem tego jednego z najciekawszych polskich pianistów jazzowych, ale pierwsza solowa – na wcześniejszych wystąpił jako członek Maciej Obara Quartet.
W sumie wystarczająco udana płyta, by odłożyć na bok pytania o nowy album Molesty.
„Agora” jest muzycznym relaksem i wspaniałym antidotum na otaczający nas hurgot i pęd współczesnego życia.
he Mavericks to wielce zasłużony amerykański zespół grający mieszankę stylistyczną zawierającą zarówno pop, jak i rock retro, a także Tex-Mex.
Trudno się połapać, czy artysta zwraca się do nas na serio, czy – zgodnie z tytułem albumu – tylko się bawi.
Ta płyta nie zostawia słuchacza obojętnym.
Lirycznie jest sprawnie, muzycznie trochę bez wyrazu.
Mamy tu płytę jakby wyjętą z katalogu lat 50.
Płyta brzmi jak hołd złożony muzyce Prince’a.
Lekcja historii z płyt Hańby! wydaje się bardziej pouczająca, a i artystycznie z trudnego zadania dopisania kolejnego odcinka zespół wyszedł obronną ręką.
Jeżeli ktoś jest miłośnikiem kombinacji bluesa z ciężkim rockiem, a przeoczył płytę wydaną kilka miesięcy temu, zatytułowaną „Crooked Nation”, powinien czym prędzej nadrobić to niedopatrzenie.
To, co grają The Dirty Streets, dalekie jest od oryginalności, ale, paradoksalnie, na tle współczesnej plastikowej konfekcji muzycznej brzmi ożywczo i autentycznie.
Kompozytor zebrał nagrania zwykłych mieszkańców różnych krajów czytających Powszechną deklarację praw człowieka.
Pieśni Moniuszki w autoryzowanym tłumaczeniu francuskim sprawiają zupełnie inne wrażenie niż po polsku.
The Pretenders śmiało stają w szranki z młodymi konkurentami do walki o serca słuchaczy.
Słuchając niektórych utworów, można tylko się dziwić, że ich wykonawcy nigdy nie wyszli z cienia i nie dali się poznać szerszej publiczności.
„Folklore” nie jest może pełnym zwrotem w stronę folku, ale na pewno ku muzyce nieco bardziej kameralnej
We wszystkich utworach poza elektroniką stałym elementem jest akordeon, którego niezwykłe kolory ukazuje Rafał Łuc.