Recenzja serialu: „Legion samobójców: Isekai”, reż. Eri Osada
Komiksowa drużyna wyrzutków i antybohaterów z nieobliczalną Harley Quinn na czele dwukrotnie trafiała na wielkie ekrany.
Komiksowa drużyna wyrzutków i antybohaterów z nieobliczalną Harley Quinn na czele dwukrotnie trafiała na wielkie ekrany.
Inspirowana powieścią Sandry Barnedy „Ziemia kobiet” reklamowana jest jako komediodramat z elementami kryminalnymi, ale bliżej jej do telenoweli.
Polak nie liczył się z kosztami, za bezcen oferował all inclusive, organizował bajeczne wycieczki i promocje, założył lokalne media, wprowadził nawet prywatną walutę.
W drugiej odsłonie prequela „Gry o tron” zapowiadana wojna domowa ma wejść w fazę kulminacyjną.
Nowe dzieło Davida E. Kelleya wpisuje się w trend serialowych wersji głośnych filmów sprzed lat.
Powieść Heather Morris „Tatuażysta z Auschwitz” okazała się żyłą złota i rozkręciła modę na romanse rozgrywające się w scenerii obozu koncentracyjnego.
W tle pojawiają się postacie gwiazd tamtych czasów, z Marleną Dietrich i Andym Warholem na czele.
Opowieści ze świata „Gwiezdnych wojen” nigdy nie unikały nieco poważniejszej – a przynajmniej mroczniejszej – tonacji, jednak zawsze dominował w nich przede wszystkim klimat wielkiej przygody.
Serial Abi Morgan to kolejny dowód na prawdziwość tezy, że nawet najlepsze intencje to za mało.
Całość idealnie spełnia definicję netflixowego średniaka.
Miała być willa w słonecznej Hiszpanii, a jest dom pod Warszawą z krytym basenem, bo na zewnątrz zima.
W „Mrocznej materii” jest materiał zarówno na porządny thriller z elementami fantastyki, jak i na filozoficzną dyskusję o zmiennych rządzących życiem i losem – pod warunkiem że nie mają państwo już dosyć opowieści rozgrywających się w równoległych/alternatywnych wszechświatach.
Rzetelne widowisko akcji które nie sili się na społeczne analizy, za to z frajdą wpisuje gatunkowe schematy w piękne karkonoskie pejzaże.
Biografii Benjamina Franklina wystarczyłoby na kilka seriali, i to w różnych gatunkach: od wojennej epopei po polityczny dramat.
Serial osładzający ból czarnym humorem, niełatwy w oglądaniu i poruszający zarówno ważne tematy, jak i widza.
Ambicje bez wątpienia były duże.
Po obejrzeniu pięciu z ośmiu odcinków serialu wciąż trudno dociec, dlaczego w ogóle powstało to jałowe połączenie „Czarodziejskiej góry” Manna w wersji superlight, przestylizowanych filmów Wesa Andersona i opery mydlanej.
Podstawą „Sympatyka” jest nagrodzona Pulitzerem powieść Vieta Thanha Nguyena z 2015 r. Łącząc elementy czarnej komedii, przejmującego dramatu, thrillera szpiegowskiego i satyry politycznej, autor opisał życie wietnamskich emigrantów w Los Angeles w latach 70. i 80. XX w. – gdy po wojnie amerykańsko-wietnamskiej ich ojczyznę przejęli komuniści.
Olbrzymi sukces „Wielkich kłamstewek” i nieco mniejszy – lecz wciąż godny odnotowania – „Dziewięciorga nieznajomych” musiały przynieść wzrost zainteresowania prozą Liane Moriarty.
Mrok tej opowieści jest często rozświetlany humorem i pełną energii rolą Kerstin Linden.