Na wsi śmierć świadczy o żyjących. Ważne, jak kto umierał i jak opiekują się grobem
Spokojna śmierć wśród rodziny – nagroda za dobre życie. W szpitalu też może być – opiekowali się do końca. W samotności – wieś zapamięta, że tu leży człowiek biedny.
Spokojna śmierć wśród rodziny – nagroda za dobre życie. W szpitalu też może być – opiekowali się do końca. W samotności – wieś zapamięta, że tu leży człowiek biedny.
Ludziom, którzy odchodzą, nie potrzeba dodatkowego ciężaru, tylko tego, żebyśmy ich wsparli duchowo. Powinna być w tym również radość – mówi Aleksandra Kutz, reżyserka filmu dokumentalnego „Jeszcze zdążę”, który towarzyszy kampanii społecznej „Ostatnie chwile szczęścia” organizowanej przez Puckie Hospicjum, partnera naszej akcji „Odchodzić po ludzku”.
Jak powinien wyglądać system wsparcia osób starszych? Jakie wzorce czerpać z zagranicy? I czy jesteśmy skazani na starość biedną i głodną? – rozmowa z dr Zofią Szwedą-Lewandowską oraz prof. Pawłem Kubickim z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.
Dotknęłam tematu śmierci, żeby chciało się wam bardziej żyć – mówi o filmie „Jeszcze zdążę” jego reżyserka i scenarzystka Aleksandra Kutz.
Roman Plichta, mąż Henryki, ustawił kamerkę w dużym pokoju. Transmituje na Facebooku odchodzenie z godnością.
Lekarze dr Małgorzata Stompór i prof. Tomasz Stompór o medycynie schyłku życia: jak wygląda w polskiej rzeczywistości i co powinno się zmienić. A także o terapii daremnej i prawie do spokojnej śmierci.
Wolontariusze w hospicjum towarzyszą chorym do ostatniej chwili. Jak można dobrowolnie wejść do tego świata?
Dla osoby w podeszłym wieku wielogodzinne oczekiwanie na pomoc na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym to może być wyrok śmierci. Może też nie dożyć do wizyty u lekarza specjalisty. Takie są jednak realia w ochronie zdrowia. Czy coś możemy na to poradzić?
Rozmowa z lekarką Mileną Słoń, specjalistką w dziedzinie geriatrii, chorób wewnętrznych i medycyny ratunkowej, o starości cudzej i naszej. I tym, że musimy o niej pomyśleć wcześniej niż po sześćdziesiątce.
Nikt nigdzie nie ucierpiał w pandemii tak jak starsi mieszkańcy domów opieki. O nikim tak szybko nie zapomniała i opinia publiczna, i rządzący, choć kluczowe problemy pozostają nierozwiązane.