Kościół katolicki
-
Archiwum Polityki
Prymuski prymasa
Na początku było ich osiem, więc nazwały swoją wspólnotę Ósemką. Składają śluby czystości, posłuszeństwa i ubóstwa. Nie zakładają rodzin, bo w każdej chwili muszą być gotowe na wezwanie Kościoła. Nie afiszują się z przynależnością do wspólnoty. W świecie świeckim pracują jako nauczycielki, lekarki, pielęgniarki. Kiedyś miały spore wpływy polityczne. Można usłyszeć, że mają je nadal. Zwłaszcza że jedna z nich jest senatorem.
27.11.1999 -
Archiwum Polityki
Co łaska
Polski Kościół - zgodnie z apostolską jeszcze tradycję - utrzymywany jest głównie przez wiernych. Dają w świątyniach na tacę i księżom za posługi religijne, wspomagają zbiórki i fundusze. W wielu parafiach to oni remontują, sprzątają, a nawet strzegą budynków sakralnych. Kościół w coraz większym stopniu korzysta także z publicznych złotówek - wiele takich możliwości stworzył konkordat - a zarazem opinia publiczna bardzo niewiele wie o stanie jego kasy. I tak jak wierni dają na Kościół "co łaska", tak i jego liczne instytucje - mimo apeli niektórych biskupów - o własnych finansach mówią "co łaska". A najczęściej - nic.
6.11.1999 -
Archiwum Polityki
Kościół prorządowy
Kościół katolicki znalazł się w trudnej moralnie i politycznie sytuacji. Chcąc pozostać blisko ziemskich spraw swoich wiernych, z których wielu podpisuje się pod hasłami protestów społecznych, powinien krytykować gabinet Jerzego Buzka. Z drugiej strony jednak jest to przecież rząd prawicowy, wobec którego jedyną alternatywą pozostaje władza SLD. Dlatego biskupi starają się balansować między racjami rządzących i niezadowolonych. Wyraźnie częściej jednak przebywają w pobliżu władzy.
16.10.1999 -
Archiwum Polityki
Alleluja i do przodu
Komitet SOS dla Radia Maryja, pod hasłem groźby likwidacji rozgłośni, organizuje "demonstrację modlitewną" na Jasnej Górze. Tymczasem nikt nie chce Radia zamknąć. Być może na kilka miesięcy zamilknie osiem stacji dla 150 tys. słuchaczy, ale i to się prawdopodobnie nie zdarzy. Jak się oblicza, Radia Maryja słucha około 4-6 mln ludzi.
9.10.1999 -
Archiwum Polityki
Sporna Madonna
"Bójka i aresztowanie w kościele" doniosła Katolicka Agencja Informacyjna. "Ksiądz napadł księdza" - dopowiedziały świeckie media. Poszło o obraz Matki Boskiej Łaskawej i inne dobra z kaplicy ormiańskiej w rzymskokatolickim kościele św. Piotra i Pawła w Gdańsku.
2.10.1999 -
Archiwum Polityki
Niewolnicy Maryi
200 tys. wiernych w Częstochowie na Jasnej Górze, 130 tys. w Kalwarii Zebrzydowskiej, 25 tys. w Licheniu, 10 tys. w Kalwarii Pacławskiej... 15 sierpnia - kościelne święto Wniebowzięcia Maryi - potwierdza żywotność kultu maryjnego, tego znaku rozpoznawczego polskiego katolicyzmu. A także idealną symbiozę religii i państwa w III Rzeczpospolitej pod rządami koalicji AWS-UW.
21.08.1999 -
Archiwum Polityki
Nie nawracajmy, porozmawiajmy
Dokument pod tytułem "Niewierzący w parafii"' - opublikowała go niedawno w całości "Gazeta Wyborcza" - przygotował Komitet do spraw Dialogu z Niewierzącymi Rady Konferencji Episkopatu Polski, a podpisał przewodniczący Komitetu biskup włocławski Bronisław Dembowski. To ważny dokument, urzędowy Kościół w Polsce rzadko mówi takim głosem. Jasnym, zrozumiałym, szukającym porozumienia.
31.07.1999 -
Archiwum Polityki
Kawaler prawie maltański
Kiedy Fundacja Kawalerów Maltańskich pod wezwaniem Jana III Sobieskiego otworzyła biuro w Stalowej Woli, miejscowi uznali, że to będzie lek na dolegliwości transformacji dotykające ziemię sandomierską. Ale kiedy kawalerowie zechcieli na trwałe związać się z regionem i osiąść na zamku w Zaklikowie, okazało się, że nie są kawalerami.
17.07.1999 -
Archiwum Polityki
Poradnie ciążą
Gdy my oklaskiwaliśmy papieża w czasie jego najdłuższej pielgrzymki po Polsce, w Niemczech znowu wybuchła dyskusja na temat przerywania ciąży i dwóch nurtów w niemieckim katolicyzmie. Powodem był ostry list Jana Pawła II do niemieckich biskupów, w zasadzie żądający wycofania się Kościoła z obowiązkowego poradnictwa dla tych ciężarnych kobiet, które chcą przerwać ciążę.
10.07.1999 -
Archiwum Polityki
Stygmaty ojca Pio
Po skrupulatnych badaniach Watykan uznał nadnaturalne pochodzenie ran o. Pio. Ale nie one, ani też przypisywana mu umiejętność bilokacji (przebywania w dwóch miejscach jednocześnie), ani wreszcie liczne uzdrowienia przesądziły o dokonanej 2 maja beatyfikacji. Przeciwnie, raczej obawa przed utożsamieniem świętości mnicha z jego paranormalnymi przypadłościami sprawiła, że ten, który umarł w opinii świętości, tak długo czekał na jej oficjalne uznanie.
15.05.1999