kradzieże
-
Archiwum Polityki
Złapać złodzieja!
Polska Temida – jak się wydaje – ma czarną przepaskę na oczach nie po to, aby sądziła bezstronnie. Raczej nie chce widzieć tysięcy codziennych przestępstw, które uchodzą bezkarnie. Nie zawraca sobie nimi głowy. O wielu drobnych sprawach, takich jak kradzież czy włamanie, które są dla ludzi bardzo dotkliwe, nikt powołany nawet się nie dowie. To tzw. ciemna liczba. Znaczna część obywateli nauczona doświadczeniami rezygnuje z powiadomienia policji. Bywa że sami funkcjonariusze nie przyjmują zgłoszeń lub zniechęcają do ich złożenia. Proponowany właśnie uproszczony tryb rejestrowy w policji może tę praktykę usankcjonować, choć zamysł jest dokładnie odwrotny. Potem sprawy są umarzane z różnych przyczyn, np. z powodu niewykrycia sprawcy, którego tak naprawdę nikt nie szukał. Ale nawet jeśli już się znajdzie, to niekiedy – dla prokuratora – „stopień społecznego niebezpieczeństwa” nie jest dość znaczny, aby uznać czyn za przestępstwo i ścigać sprawcę. Ścigać to jeszcze nie to samo, co przedstawić zarzut, potem oskarżyć. Do wyroku, wymierzenia kary, wyegzekwowania jej wreszcie – droga daleka. W efekcie tylko ułamek sprawców występków spotyka kara. Gdzieś w tym zwężającym się „lejku” topi się poczucie sprawiedliwości.
19.02.2000 -
Archiwum Polityki
Klatka z prawem
Eugeniusz Kaczyński, właściciel marketu Eden w Zambrowie, postawił przed swoim sklepem metalową klatkę, w której zamierza – jak głosi stosowny napis – „w oczekiwaniu na policję” przetrzymywać złapanych na gorącym uczynku złodziei. Pomysł ten z jednej strony wywołał dyskusję na temat być może zbyt liberalnych zasad karania przestępców i złodziejaszków, z drugiej uruchomił lawinę spekulacji; w jaki sposób w świetle różnych artykułów i paragrafów kodeksów karnego, k.p.k. i cywilnego dałoby się ukarać właściciela sklepu, gdyby wsadził złodzieja do swojej klatki?
5.02.2000 -
Archiwum Polityki
Numery niekontrolowane
Sąd Rejonowy w Gdańsku uniewinnił trzy telefonistki od zarzutu kradzieży impulsów na szkodę Akademii Medycznej. Zamiast łączyć rozmowy z rektorem, przegadały grając w audiotele (0-700...) kwotę 643 tys. zł. Rachunek musiała zapłacić państwowa uczelnia. Są więc zjawiska, o których twórcom kodeksów karnych się nie śniło.
16.10.1999 -
Archiwum Polityki
Auto - alarm!
Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przed tegorocznym sezonem urlopowym wydało oficjalne ostrzeżenie dla turystów wybierających się do Polski, by poważnie liczyli się z możliwością kradzieży auta. W ten sposób zyskało urzędowe potwierdzenie powszechne za naszą zachodnią granicą przekonanie, że jesteśmy ojczyzną samochodowych złodziei. Niemcy tracą co roku w Polsce ponad 4 tys. aut, ale złodziejska plaga dotyka przede wszystkim zmotoryzowanych Polaków: rocznie ginie im ponad 70 tys. samochodów, z czego odnajduje się niewielka część. Kradzieże stają się coraz częstsze i coraz brutalniejsze. Za wszystkie płacą zbiorowo zmotoryzowani rosnącymi gwałtownie stawkami ubezpieczeń. Zaś bezradność policji i opieszałość administracji państwowej sprawiają, że złodziejski biznes obok handlu narkotykami i fałszowania pieniędzy stał się jedną z najbardziej dochodowych form przestępczości.
7.08.1999 -
Archiwum Polityki
Plastikowy kłopot
Statystyczny Anglik, co drugi Hiszpan i co trzeci Europejczyk posługuje się bankową kartą. Znacznie odstajemy od tych standardów. Kartę posiada co jedenasty Polak, ale za pięć lat będzie ją mieć już co czwarty. W tym roku każdy właściciel za jej pomocą wykona tylko 4,5 operacji (w Europie dziesięć razy więcej), a w 2005 r. już piętnaście. Czy potrafimy to robić bezpiecznie?
31.07.1999 -
Archiwum Polityki
Mecenas obrotowy
Prokuratura zarzuca znanemu wrocławskiemu adwokatowi Januszowi Z. współdziałanie z grupą złodziei samochodów, którzy porwali, a następnie zażądali okupu za uwolnienie dagestańskiego gangstera. Prokuratorzy twierdzą jednak, że Z. wcale nie jest tym, który ma na sumieniu najwięcej. Nieoficjalnie można usłyszeć, że być może po raz pierwszy ujawnione zostaną powiązania pomiędzy światem przestępczym a częścią adwokatury.
22.05.1999 -
Klasyki Polityki
Nie wiem, jak on kradł te konie
Ciągle uciekał. Z domu, ze szkoły, potem z pogotowia opiekuńczego. Wymykał się nocą w piżamie, zakradał do gospodarstw, brał konia i jechał przed siebie. Któregoś razu włamał się do stadniny. Wziął jednego konia, resztę odwiązał i wypuścił. Chciał zobaczyć, jak uciekają.
20.03.1999 -
Archiwum Polityki
Smykałka do aut
Miało być jak na filmie? Gliny, szaleńcza ucieczka, samochód fruwający w powietrzu nad drewnianym mostkiem - i nikomu nic się nie dzieje. Aleksandra i Mariola zginęły na miejscu. Krzyś, najmłodszy, zmarł po kilku godzinach w szpitalu. Również Dawid, który siedział za kółkiem, nie miał najmniejszych szans.
21.11.1998 -
Archiwum Polityki
0-700 zgłoś się
Chyba po raz pierwszy w Polsce pracownicy staną przed sądem pod zarzutem zagarnięcia... impulsów telefonicznych na szkodę firmy, która ich zatrudnia. Prywatne rozmowy z telefonów służbowych są tak rozpowszechnione, że niektórzy prokuratorzy mieli wątpliwości, czy to aby na pewno przestępstwo. Tym razem jednak dzwoniący lekko przesadzili.
29.08.1998