moda
-
Archiwum Polityki
Dzwony z szafy
Jeszcze przed wakacjami kolorowe czasopisma anonsowały, że fasonem odzieżowym, obowiązującym przynajmniej do końca września, będzie styl hipisowski. Mitologia Woodstock, ożywiana u nas w ostatnich latach przez festiwale Jurka Owsiaka, zyskuje coraz to nowe wcielenia, także te wyraźnie komercyjne. A może jednak mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko z powierzchowną kopią dawnego wzorca?
27.07.2002 -
Archiwum Polityki
Zaszyć się i uszyć
Upadł radomski Zakład Maszyn do Szycia. Jakieś maszyny będą powstawać nadal (w nowo powołanej spółce), ale smutno się jakoś zrobiło. Bo przecież to Łuczniki od wczesnych lat 50. były powszechnymi w polskich gospodarstwach domownikami. Szyły na nich gospodynie, nauczycielki, ekonomistki, aktorki. Dzielne i utalentowane dawały odpór seryjnej tandecie i szarzyźnie, w jaką próbował je przyodziać państwowy przemysł i handel tekstylny.
8.06.2002 -
Klasyki Polityki
Krzyki mody. Jak ubierają się Polacy? I za ile?
Jeśli chodzi o zakupy na grzbiet, Polak nie jest zbyt rozrzutny. Na przykład płaszcz – statystycznie rzecz biorąc – starcza mu na 7 lat.
6.04.2002 -
Archiwum Polityki
Ty nie masz nic, ja nie mam nic
Stanowili doborową ekipę: były wiceminister przekształceń własnościowych, byli prezesi ZUS i PLL LOT, kilku młodych rekinów finansjery. Kupili dwie zadłużone fabryki. Przekształcili je w kilkanaście małych spółek. Cały majątek przenieśli do jednej z nich. Reszcie zostały tylko długi.
16.02.2002 -
Archiwum Polityki
Arkadius z Parczewa
Arkadius – uwielbiany w branży kreator. Jego pseudonim polski świat mody wymawia z nabożnym zachwytem niczym kibice nazwisko Małysza. Ale atmosfera w rodzinnym Parczewie w niczym nie przypomina tej z Wisły. Owszem, rodzina, starzy przyjaciele stoją za nim murem. Poza tym stugębna niechęć: dziwak, skandalista, świętokradca, może i mason.
26.01.2002 -
Klasyki Polityki
Czapka wieńczy człowieka. Co mówią nakrycia głowy
Ludzie przychodzą na świat jednakowo nadzy. Dopiero potem są im nakładane stroje, które mają podkreślać różnorodność. Na przykład w Azji jest bardzo ważne, co się nosi na głowie.
5.01.2002 -
Archiwum Polityki
Rower power – każdy kręci po swojemu
Na wakacyjnych trasach w tym sezonie zaroiło się od aut przyozdobionych dwukołowymi pojazdami umieszczonymi na dachach. Rower power, czyli potęga roweru, tak z angielska można by nazwać napływającą z Zachodu modę. Rower dachowy sporo mówi o jego posiadaczu: żwawo podąża on za modą na aktywny i zdrowy styl życia, a przynajmniej za modą na posiadanie tytanowej ramy i hydraulicznych amortyzatorów. Jakie miejsce zajmuje rower w świadomości Polaka? Szczęśliwie nie dotarł do nas chiński model ideologiczny, wedle którego rower z konieczności zastępuje motoryzację, ponieważ jej nie ma. Przewagę, jak się wydaje, uzyskuje chwilowo obyczaj amerykański: zamożny mieszczuch wywozi swoje cacko choćby na chwilę za miasto. Z trudem, lecz nie bez pewnych sukcesów, w Krakowie czy Gdańsku toruje sobie drogę model zachodnioeuropejski, gdzie zgodnie z marzeniami Zielonych rower ma radykalnie zastąpić trujący i niebezpieczny samochód.
4.08.2001 -
Archiwum Polityki
Ach, ta marka
20 lat temu brałem ślub w waszym garniturze. Z żoną się rozwiodłem, ale garnitur wciąż mi służy – zalecał się do szefa Zakładów Odzieżowych w Bytomiu pewien poseł. Szef sentymentu nie odwzajemnia: – Przez takich klientów pójdziemy z torbami – mówi ponuro na kilka dni przed Walnym Zgromadzeniem Akcjonariuszy. Ma ono zdecydować, czy nadal jechać na stratach i czekać na lepsze czasy, czy zamknąć interes.
4.08.2001 -
Archiwum Polityki
Odpruj metkę
Ledwie dwa lata temu instruowaliśmy zdezorientowanych rodziców, co to znaczy, że ich dorastające dzieci chcą mieć ciuchy takich a nie innych firm i w dodatku silnie eksponują metki. Obecnie spora część młodzieży pracowicie je odpruwa. Co to znaczy. Antyglobaliści? Antykonsumeryści?
28.07.2001 -
Archiwum Polityki
Basta pasta!
Do niedawna ulubionym sportem Włocha była piłka nożna – najczęściej w wersji niezobowiązującej, czyli niedzielny spacer z psem na smyczy i radyjkiem przy uchu, by nie daj Bóg nie uronić niczego z transmisji. Ale czasy się zmieniły: Włoch 2001 gotów jest dać z siebie nieco więcej. Jak trzeba, zrezygnować nawet z ulubionego dania. Żegnaj makaronie.
7.07.2001