muzea
-
Archiwum Polityki
Nasze, wasze, cudze
Yad Vashem w Jerozolimie jest największym i najpoważniejszym na świecie kompleksem naukowo-muzealnym zajmującym się badaniem historii Holokaustu. W jego archiwach znajduje się 57 mln dokumentów. Zbiór muzealny liczy 3500 dzieł sztuki i artefaktów z gett i niemieckich obozów koncentracyjnych. Teraz znajduje się w nim także wywieziona z Drohobycza polichromia Brunona Schulza.
30.06.2001 -
Archiwum Polityki
Głowy Lenina znad pieczarek
Viliumas Malinauskas, 50-latek z głową do interesów, były dyrektor kołchozu i mistrz zapasów, bogacz, wizjoner, miłośnik rzeźb socrealistycznych oraz pieczarek konserwowych, zrealizował pod Druskiennikami kolejną inicjatywę swego życia. Na bagnach w miasteczku Grutas, rejon orański, obok własnej fabryki przetwórczej i domu w stylu nowobogackim, wybudował prywatny park, który – kiedy zakończą się wszystkie budowlane roboty – będzie makabryczną repliką sowieckiego łagru.
26.05.2001 -
Archiwum Polityki
Piękne sztuki
Po drugiej wojnie światowej nie powstało w Polsce ani jedno muzeum sztuki współczesnej. To fakt wstydliwy, niechlubny, wręcz kompromitujący. A gdy wreszcie pojawiła się szansa, by takie muzeum zaprojektował dla Warszawy bodaj najciekawszy dziś architekt świata Frank Gehry, okazało się, że pomysł bynajmniej nie budzi powszechnego entuzjazmu. A zatem jest czy nie jest nam potrzebny nowy obiekt, w którym prezentowano by sztukę nowoczesną?
26.05.2001 -
Archiwum Polityki
Ostatnia Wieczerza z Madonną
Trupia sztywność i wzrok wbity w przestrzeń zdradza figury woskowe mimo łudzącego podobieństwa do żywych, a obecność ludzi potęguje jeszcze ich martwotę. Wielcy woskowi władcy, wielkie woskowe diwy, wielcy woskowi zbrodniarze. Wydawało się, że należą do poprzedniej epoki; do czasu bud jarmarcznych, połykaczy ognia, kobiet z brodą; że powinny zniknąć jak katarynki, bo w epoce rzeczywistości wirtualnej nie ma dla nich miejsca. Nic podobnego. Panopticum ma się dobrze.
12.05.2001 -
Archiwum Polityki
Dama w futerale
Niebywały sukces „Impresjonistów” udowodnił, że Polacy chcą oglądać wielkie wystawy, takie same, jakie można podziwiać w światowych galeriach. Kłopot w tym, że nasze muzea nie mają wielkich pieniędzy. Dlatego z konieczności przemieniają się ze świątyń sztuki w samowystarczalne przedsiębiorstwa kulturalne.
17.03.2001 -
Archiwum Polityki
Co zaatakować? – miniprzewodnik muzealny
6.01.2001 -
Archiwum Polityki
Propaganda sukcesu
4.11.2000 -
Archiwum Polityki
Drugorzędne arcydzieła
30.09.2000 -
Archiwum Polityki
Sztuka szuka
Zwykło się – i słusznie – sądzić, iż najbardziej właściwym miejscem dla dzieł sztuki opuszczających pracownie artystów są muzea i ściany naszych mieszkań. Ale nie w Polsce. U nas rolę muzeów coraz częściej przejmują banki, hotele i zamożne firmy, zaś domowych ścian – pracownie artystów, które pęcznieją od namalowanych i niesprzedanych obrazów. W sztukach pięknych popyt wcale nie kształtuje podaży, a dzieł przybywa znacznie szybciej niż kupców.
9.09.2000 -
Archiwum Polityki
Autokarem do Iwaszkiewiczów
Życiorysy współczesnych pisarzy polskich wzbudzają dziś nieraz większe zainteresowanie niż ich książki. Domy pisarzy zamienione w muzea przyciągają publiczność przede wszystkim wtedy, gdy nazwisko patrona weszło do zestawu lektur szkolnych lub gdy przynajmniej kojarzy się z jakimś skandalem.
12.08.2000