Nowy Jork
-
Archiwum Polityki
Apel poległych
Półtora miesiąca po tragedii ulotki z nagłówkiem „Missing” – „Zaginiony” naturalną koleją rzeczy odpadają ze ścian, słupów ogłoszeniowych i sklepowych wystaw. Ale przy szpitalu Świętego Wincentego wciąż pracują ochotnicy, którzy przylepiają je na nowo, przynoszą kwiaty i świeczki. Spragnieni głębszego sensu wydarzeń z 11 września do ulotek dolepiają refleksje na temat kondycji ludzkości. Na Greenwich Street, tuż przy szpitalu, dowieszono żółtą szarfę z instrukcją dla zagubionego w obliczu katastrofy społeczeństwa. Po pierwsze: poznaj wszystkich swoich sąsiadów. Po drugie: wyjdź do pralni i do biblioteki, uśmiechnij się. Po trzecie: kup psa, wyjdź z nim na spacer, poznaj innych właścicieli psów z okolicy. Po czwarte: zostań wolontariuszem, zrób coś dla drugiego. Po piąte: zacznij żyć tak, jakby następny dzień był twoim ostatnim. Twoje życie będzie bardziej wartościowe.
3.11.2001 -
Archiwum Polityki
Dwie wieże, dwaj bracia
Strach popycha ludzi w ramiona obłędu. Nie znaczy to, że są już obłąkani. Gdy rozpada się świat, szuka się koła ratunkowego. Choćby w przepowiedniach sprzed wieków pióra Nostradama. Ale po ataku na Amerykę nie próżnują też głosiciele spiskowej teorii dziejów. Ci są groźniejsi.
13.10.2001 -
Archiwum Polityki
Nie patrz, nie myśl, uciekaj
Skala nowojorskiej tragedii jest niewyobrażalna: ponad 6 tys. ofiar. Ale przecież dziesiątki tysięcy zdołały uciec od śmierci bez obrażeń. Zginęli ci, którzy rzeczywiście nie mieli żadnych szans. Naturalne pytanie: a gdyby to się stało w Polsce?
6.10.2001 -
Archiwum Polityki
Ściany płaczu
– To niewyobrażalne – opowiada Oeter McKendry, ochotnik, który przybył z Maine. – Tak często widzieliśmy filmy, w których Bruce Willis sam burzy wieżowiec i odjeżdża, jak gdyby nic się nie stało. To już nie jest film. Znalazłem wiele strasznych rzeczy. Znalazłem palec, łokieć i część twarzy. Lecz najbardziej wstrząsnęły mną buty. Gdziekolwiek spojrzałeś – setki butów. I ta świadomość, że każdy z nich został zerwany z nóg właściciela w chwili wybuchu.
29.09.2001 -
Archiwum Polityki
Kroki po szoku
Jak to w ogóle było możliwe? Dlaczego dały się oszukać wszystkie systemy bezpieczeństwa? Gdzie był wywiad, ochrona lotnisk, kontrola ruchu powietrznego, czy budynki WTC aby nie kusiły losu? No i najważniejsze: co trzeba zrobić, aby w przyszłości uniemożliwić przeprowadzenie ataku terrorystycznego na taką skalę i z tak przerażającymi konsekwencjami?
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
Robert S. McNamara: Sam odwet nie wystarczy
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
Stanisław Lem: Obawiam się, że to początek
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
O. Maciej Zięba: To nie islam
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
Prof. Norman Davies: Pułapka na Busha
22.09.2001 -
Archiwum Polityki
Krajobraz bez wieży
To już nigdy nie będzie ta sama Ameryka, ten sam Nowy Jork. To zdanie słyszeliśmy po tysiąc razy w ciągu ostatniego tygodnia. Odszukaliśmy więc przede wszystkim tych, którzy ledwie półtora miesiąca temu (POLITYKA 32) opowiadali, jaka jest ich Ameryka. To był reportaż o młodych Amerykanach z polskim rodowodem, o tych, którym właśnie spełniał się amerykański sen, o tych solidnie zakotwiczonych i mocno zakochanych w Nowym Jorku. Jaka jest teraz ich Ameryka?
22.09.2001