teatr
-
Archiwum Polityki
Przegląd garderoby
Rozmowa z reżyserem teatralnym Jerzym Jarockim
29.03.2003 -
Archiwum Polityki
Pozszywana dusza
Legnica przez lata nazywana była małą Moskwą. W mieście, w którym po 1945 r. Polacy zastąpili Niemców, przybyli jeszcze Rosjanie. 15 marca legnicki Teatr im. Heleny Modrzejewskiej po raz pierwszy wystawił sztukę, która powstała na podstawie opowieści mieszkańców. Ożyła historia, o której coraz mniej osób chce pamiętać.
22.03.2003 -
Archiwum Polityki
Arka na morzu czerwonym
Konflikt w łódzkim Teatrze Nowym jest artystyczny, polityczny i symboliczny. W oflagowanym teatrze aktorzy wystawiają „Hamleta”, a przed drzwiami odbywają się happeningi. Tytuł całego spektaklu mógłby brzmieć „Czerwone czy czarne”.
15.02.2003 -
Archiwum Polityki
Dania jest teatrem
Kazimierz Dejmek żył teatrem i żył polityką. O złożonych związkach teatru z polityką opowiada jego niedokończony „Hamlet” w łódzkim Teatrze Nowym.
8.02.2003 -
Archiwum Polityki
Hydra Gombrowicz
Wraca Witold Gombrowicz, o którym w ostatnich latach trochę zapomnieliśmy. Ale w toczącej się debacie o Polsce i polskości w zjednoczonej Europie nie mogło zabraknąć jego głosu. Brzmi współcześnie.
25.01.2003 -
Archiwum Polityki
Mewa w wodzie
18.01.2003 -
Archiwum Polityki
Złudzenia Prospera
Na afiszu warszawskich teatrów pojawiły się dwie inscenizacje inspirowane „Burzą” Williama Szekspira, podpisane przez świetnych reżyserów z różnych pokoleń. Obie warto zobaczyć. Widz nie powinien jednak spodziewać się pouczającej baśni o mądrym magu Prosperze, do jakiej przyzwyczaiła nas tradycja.
18.01.2003 -
Archiwum Polityki
Gra pazurów
Czy rzeczywiście toczy się ostatnio w naszej kulturze wojna starych z młodymi? Niestety, to tylko harce.
7.12.2002 -
Archiwum Polityki
Śmietanka trochę nieświeża
Zamiast Warszawskich Spotkań Teatralnych mieliśmy Festiwal Festiwali Teatralnych „Spotkania”. Miało być po nowemu, ale najlepiej wyszło to, co się nie zmieniło.
7.12.2002 -
Archiwum Polityki
Dramatycznie w Narodowym
Rozpoczęła się w prasie gwałtowna dyskusja o przyszłości Teatru Narodowego. Potrzebna bez dwóch zdań. Tylko czy musi towarzyszyć jej ton obelżywej deprecjacji wszystkiego, co przez pięć ostatnich lat osiągnął na tej scenie Jerzy Grzegorzewski?
30.11.2002