Skarby królowej Bony

Jak oskubano Bonę i Koronę
Bona Sforza, wdowa po królu Zygmuncie I, powróciła do rodzinnego Bari ze znaczną sumą pieniędzy. Na miejscu wdała się w kiepskie interesy, które przywiodły ją do śmierci. A sumy neapolitańskie stały się synonimem ogromnych wierzytelności nie do odzyskania.
Pappacoda, człowiek, ktoremu Bona ufała, podaje jej „balsam św. Mikołaja”, czyli wolno działającą truciznę. Obraz Jana Matejki.
Wikipedia

Pappacoda, człowiek, ktoremu Bona ufała, podaje jej „balsam św. Mikołaja”, czyli wolno działającą truciznę. Obraz Jana Matejki.

Król Zygmunt August, jadąc w styczniu 1556 r. z Wilna na zrękowiny siostry Zofii, zobaczył w Warszawie 24 załadowane wozy królowej matki Bony. Zaprzężonych było do nich po sześć koni, więc musiały ciągnąć ogromne ciężary. Królowa, po śmierci męża Zygmunta I opuszczona niemal przez wszystkich, była gotowa do powrotu do Włoch. To jednak wymagało zgody władz.

Biskup krakowski Andrzej Zebrzydowski i inni senatorowie, by powstrzymać Bonę przed opuszczeniem Polski, nakazali w Warszawie ogłosić „edykt na rynku, iżby żaden człowiek z królową jechać nie śmiał”, pisał Łukasz Górnicki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną