Jak się rodziła polska państwowość

Świat w sprawie Polski
Kiedy wybuchła I wojna światowa, Polska nie była tematem dla świata. Kolejne lata walk i zwroty w układzie sił zmieniły stosunek Europy do polskich aspiracji niepodległościowych.
Obchody Święta Niepodległości, Białystok, lata 20.
Forum

Obchody Święta Niepodległości, Białystok, lata 20.

Amerykański plakat zachęcający do wstępowania do polskiego wojska, 1917 r.
Polona

Amerykański plakat zachęcający do wstępowania do polskiego wojska, 1917 r.

Niebyt Polski zakorzeniony był w szerokiej świadomości. W niemieckiej encyklopedii Meyera z 1909 r. przeczytać można było: „Polska, dawne państwo europejskie”. Francuz Alfred Jarry umieścił akcję swej popularnej groteski „Król Ubu, czyli Polacy” – „w Polsce, czyli nigdzie”.

Politycy mocarstw nie brali istnienia Polski pod uwagę. Od rozbiorów Polski w końcu XVIII w., poprzez dobę powstań narodowych w XIX w., występowało między Prusami, potem Rzeszą, a Rosją zbliżenie. Państwo polskie nie istniało, ale Polaków uważano za niebezpieczeństwo, jeżeli dążyli do jego odbudowy.

Austro-Węgry przejawiały pewne zainteresowanie kwestią polską, ale w kategoriach ewentualnych działań dywersyjnych w razie konfliktu z Rosją. Temu służyło dopuszczenie w Galicji do działalności paramilitarnych organizacji niepodległościowych, których najwybitniejszym przedstawicielem był Józef Piłsudski. Z kolei w Rosji minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow chciał ustępstw dla aspiracji narodowych Polaków, aby zapobiec ich sympatiom do Austro-Węgier.

Dostrzegano jednak etniczną odrębność Polaków. W innym haśle encyklopedii Meyera występowali Polacy, „plemię słowiańskie, należące do zachodniej grupy Słowian (wraz z Czechami, Słowakami, Serbami Łużyckimi), ma swoje siedziby głównie w Rosji, Austrii i Prusach”. Narodową odrębność respektowano, przydzielając Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury Henrykowi Sienkiewiczowi jako pisarzowi polskiemu, bo nie sposób byłoby potraktować go jako twórcę rosyjskiego.

Jeden był wyjątek w sferze politycznej, choć niepełny. Socjalistyczna II Międzynarodówka akceptowała równorzędny udział delegacji polskiej, złożonej z socjalistów spod wszystkich zaborów. Wyjątek niepełny, bo towarzysze niemieccy i rosyjscy, szczególnie bolszewicy, kwestionowali ich prawo do samodzielności.

Polska w strefie frontu

Wybuch I wojny niewiele zmienił w stosunku mocarstw do Polski. Front wschodni przebiegał jednak przez ziemie polskie i warto było pozyskać poparcie ludności. Najłatwiej przyszło podjąć działania Austro-Węgrom, bo się do nich przygotowywały. Przepuszczono do zaboru rosyjskiego oddziały strzeleckie pod wodzą Piłsudskiego. Kiedy nie doszło do obiecywanego powstania, Austriacy postanowili w pełni kontrolować dalsze polskie działania. Utworzono podporządkowane austriackiemu naczelnemu dowództwu Legiony Polskie. Za przykładem Austro-Węgier w październiku 1914 r. Rosja zgodziła się na tworzenie polskich Legionów w ramach armii rosyjskiej.

Kwestia polska pojawiła się w enuncjacjach mocarstw zaborczych w sposób charakterystyczny: najpierw wydały odezwy naczelne dowództwa armii austro-węgierskiej i niemieckiej, później, 14 sierpnia 1914 r., ogłosił manifest naczelny wódz armii rosyjskiej wielki książę Mikołaj Mikołajewicz. Niemcy i Austriacy zapowiedzieli niepodległość, kiedy „wspólnymi siłami wypędzimy z granic Polski azjatyckie hordy”. Nie padało ani słowo, co stać ma się z zaborami austriackim i pruskim. Rosjanie obiecywali jedność swobodnej Polski „pod berłem Cesarza Rosyjskiego”. Obietnice wojskowych nie miały zobowiązującego charakteru. Zawiodły polskie starania, by skłonić do zabrania głosu cesarza Austrii lub cara Rosji. Dla Wielkiej Brytanii i Francji kwestia polska była sprawą polityki rosyjskiej. Z aprobatą przyjęły manifest Mikołaja Mikołajewicza.

Plany polityczne mocarstw zaborczych nie były jasno określone, bo losy ziem polskich zależały od kolei wojny. W Austro-Węgrzech najchętniej widziano by połączenie Kongresówki z Galicją (ale przy wyłączeniu z niej wschodniej części, dla zaspokojenia dążeń ukraińskich) jako autonomicznego obszaru w monarchii habsburskiej. Koncepcje przekształcenia jej z państwa dualistycznego w trialistyczne budziły niechęć Węgrów. Austropolskiego rozwiązania obawiały się Niemcy, bo wzmacniałoby ono w Austro-Węgrzech elementy słowiańskie i oddalało je od Niemiec.

Najdalej idący program niemiecki opracował we wrześniu 1914 r. kanclerz Theobald von Bethmann-Hollweg. W razie zwycięstwa niemieckiego Polska wraz z Francją, Belgią, Holandią, Danią i Austro-Węgrami znaleźć się miała w zdominowanym przez Niemcy obszarze środkowoeuropejskim. Te sformułowania świadczyłyby o planie utworzenia polskiego organizmu państwowego. Jako Polskę pojmowano Kongresówkę rozszerzoną być może na wschodzie. Projekty takie budziły jednak sprzeciw części polityków niemieckich, bo obawiali się oni, że podobnie jak rozwiązanie austropolskie pobudzi to działania odśrodkowe Polaków w zaborze pruskim.

W rządzie rosyjskim niektórzy ministrowie uważali, że manifest Mikołaja Mikołajewicza zbyt daleko posunął się w obietnicach wobec Polaków; jeżeli bowiem wojna nie przyniesie Rosji zdobyczy, polityka w zaborze rosyjskim nie zmieni się. Na razie zapowiadano przyłączenie do Rosji zajętej wschodniej części Galicji oraz wyłączono w marcu 1915 r. z generałgubernatorstwa warszawskiego Chełmszczyznę i część guberni suwalskiej.

Bardziej przychylny Polakom carski minister spraw zagranicznych Siergiej Sazonow w listopadzie 1914 r. proponował, by zaborowi rosyjskiemu wraz z ewentualnymi zdobyczami wojennymi w pozostałych zaborach dać samorząd w zakresie oświaty i gospodarki. Inne decyzje, przede wszystkim dotyczące polityki zagranicznej i wojskowości, podejmować miały centralne władze rosyjskie. Pierwszą oficjalną deklarację rosyjską złożył premier Iwan Goremykin 1 sierpnia 1915 r. Odpowiadała ona projektowi Sazonowa, przewidując nadanie Polsce „prawa urządzenia swobodnie własnego życia narodowego, kulturalnego i ekonomicznego na podstawach autonomii pod berłem monarchów Rosji i z zachowaniem jedności państwowej”. Cztery dni później Niemcy zajęli Warszawę, a wkrótce wraz z Austriakami pozostałe polskie obszary. Odtąd deklaracje rosyjskie miały właściwie propagandowy charakter, a ich realizacja wymagała odzyskania ziem polskich.

Przed aktem 5 listopada

Wobec fiaska planów wojny błyskawicznej w polityce niemieckiej pojawiła się nadzieja na skłonienie Rosji do zawarcia odrębnego pokoju. Zabór rosyjski miał wrócić pod panowanie caratu, po korekturach granicznych proponowanych przez niemieckich wojskowych. Gdyby taka koncepcja została zrealizowana, sytuacja Polski by się nie zmieniła, niezależnie od przebiegu wojny na froncie zachodnim. Ofensywa przeciw Rosji w lecie 1915 r. miała ją przekonać, że byłoby to dla niej optymalne rozwiązanie. Rosja odrzuciła jednak koncepcję odrębnego pokoju.

Na wiosnę 1916 r. Sazonow ponowił swój projekt w nieco szerszej wersji. Polska uzyskać miała autonomię z własnym parlamentem. Wkrótce zmuszono go jednak do dymisji, a następca Goremykina, premier Boris Stürmer uznał, że kwestii polskiej nie należy na razie podejmować.

Poza sferą rządową powstało w 1916 r. polsko-rosyjskie Koło Przyjaciół Niepodległości Polski. Jego inicjatorami byli demokratyczni socjaliści, wśród nich przywódca partii socjalistów-rewolucjonistów Aleksander Kiereński i przywódca socjaldemokratów mienszewików Nikolaj Czcheidze. Obaj mieli później odegrać kluczową rolę w demokratycznej fazie rosyjskiej rewolucji.

Francja i Wielka Brytania nadal nie angażowały się w kwestię polską. Brytyjski minister spraw zagranicznych Arthur James Balfour w poufnej dyskusji w lutym 1916 r., a później w memorandum z listopada 1916 r. przedstawił pogląd, że utworzenie niepodległej Polski byłoby szkodliwe, wyłączałoby Rosję z polityki europejskiej i przestałaby ona pełnić rolę sojusznika na wschodzie. Takie poglądy nie były obce politykom francuskim.

Kwestia polska pojawiła się w 1916 r. w polityce amerykańskiej w kampanii poprzedzającej wybory prezydenckie. Obie wielkie partie ubiegały się o głosy Polonii. Demokrata, kandydujący do drugiej kadencji prezydent Woodrow Wilson, w rozmowach z Ignacym Paderewskim obiecał mu, że podejmie sprawę niepodległości Polski. Choć nieformalna, była to pierwsza tego rodzaju obietnica męża stanu wysokiej rangi.

Skoro Rosja nadal walczyła, Niemcom pozostawały do wyboru dwie możliwości rozwiązania kwestii polskiej: albo utworzyć zależne od siebie państewko polskie z Kongresówki okrojonej na zachodzie, ale być może rozszerzonej na wschodzie, albo zezwolić, mimo wszelkich kontrargumentów, aby okrojoną Kongresówkę przejęły Austro-Węgry. Za tym drugim wariantem optował Wiedeń. W kwietniu 1916 r. kanclerz Bethmann-Hollweg po raz pierwszy jednoznacznie stwierdził, że Rosjanie nie wrócą na ziemie polskie.

Opanowanie zaboru rosyjskiego postawiło państwa centralne, jak określano Niemcy i Austro-Węgry, przed konkretnymi problemami. Jego okupacja wymagała funkcjonowania lokalnej administracji, szkolnictwa, sądownictwa, policji. Rosyjskie kadry się wycofały. Zastąpić je musieli Polacy, przedtem liczni w służbie państwowej i samorządowej, ale na niższych stanowiskach. Życie publiczne Kongresówki polonizowało się za zgodą państw centralnych.

W sierpniu 1916 r. Niemcy i Austro-Węgry podjęły wreszcie częściowe decyzje. Po wojnie miało powstać Królestwo Polskie z ziem należących uprzednio do Rosji, ale z nieokreślonymi na razie granicami i niejasną sprawą ewentualnej przynależności do monarchii habsburskiej. Samodzielność Królestwa Polskiego byłaby ograniczona. Nie mogłoby prowadzić polityki zagranicznej, a armia podporządkowana miała być Niemcom. Sprawa tworzenia armii była zresztą jednym z ważnych powodów skłaniających do ogłoszenia decyzji o Królestwie Polskim, bo chętnie widziano możliwość rekrutacji do niej.

Po akcie 5 listopada

Decyzji sierpniowych nie ogłoszono, bo pojawiły się znów nadzieje, że Rosja zgodzi się na zawarcie pokoju. Kiedy nie sprawdziły się, nadeszła pora działania. 5 listopada 1916 r. ogłoszono akt cesarzy Niemiec i Austrii o utworzeniu Królestwa Polskiego z ziem zaboru rosyjskiego. Zachowano ustalenia sierpniowe i mówiono o „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”. Mimo swych ograniczeń akt 5 listopada miał ogromne znaczenie dla kwestii polskiej. Dwa mocarstwa zaborcze ogłosiły potrzebę powstania polskiego organizmu państwowego.

Podczas wojny nowym państwem zarządzać mieli okupanci. Ich władze wezwały, aby wstępować do polskiej armii dla walki z Rosją. W poufnych rozmowach polityków i wojskowych niemieckich ci ostatni domagali się przyłączenia do Niemiec znacznych obszarów Kongresówki na zachodzie oraz klina na wschodzie, odgradzającego Królestwo Polskie od Rosji.

W odpowiedzi na akt 5 listopada rząd rosyjski zaprotestował przeciw niemu, stwierdzając, że dotyczy on części terytorium Rosji. Ponowił zapowiedzi Sazonowa i Goremykina. Wsparli Rosję zachodnioeuropejscy sojusznicy. W liście obu swych premierów opowiedzieli się za realizacją zjednoczenia i autonomii ziem polskich, „całkowicie solidaryzując się” z rosyjskimi zamiarami. Wkrótce Rosja poszła krok dalej. 2 grudnia 1916 r. nowy premier rosyjski Aleksander Triepow mówił o przyszłej unii Polski z Rosją. Zachowana miała być w niej wspólna polityka wojskowa, zagraniczna i finansowa. Wobec ogromnej przewagi Rosji niewiele odbiegałoby to od autonomii.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną