Odlot z kukułczego gniazda
W czasach, kiedy praktycznie wszyscy mają paszport w szufladzie, opowieści o ucieczkach z Polski brzmią egzotycznie. W czasach PRL nie uciekano jednak 'z' ale raczej 'do'. Do wolności, godności, a nawet miłości.
Jeden z najbardziej wstrząsających przypadków okrucieństwa losu wykryła i zdokumentowała Teresa Torańska. Dotyczy on radzieckiego oficera marynarki wojennej Nikołaja Artamonowa, który zakochał się w polskiej dentystce, porwał dla niej kapitańską motorówkę i uciekł do Szwecji. Wyjechali stamtąd do USA, gdzie otrzymał najpierw atrakcyjne zajęcie w wywiadzie wojskowym, a potem został upokorzony i niemal wepchnięty w łapy KGB, którego oficerowie przewerbowali go, zwabili do Wiednia, porwali i zamordowali.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną