Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Klasyki Polityki

Co nam zmienia polszczyznę?

. . Mirosław Gryń / Polityka

Dr Katarzyna Kłosińska (sekretarz Rady Języka Polskiego): O nasz język prywatny jestem w miarę spokojna. Gorzej z językiem publicznym – szczególnie tym oficjalnym. Przede wszystkim widać ogromny wpływ tłumaczeń tekstów urzędowych, wytwarza się zjawisko, które można opisać jako język polsko-unijny.

Tłumacze sygnalizują mi problemy wynikające ze sposobu pracy w Unii, gdzie na przykład Hiszpan pisze po angielsku tekst, który potem trzeba przetłumaczyć na polski, a dodatkowo uzgadniane na różnego rodzaju obradach poszczególne wersje językowe muszą mieć podobną liczbę słów i wersów. Powstają więc teksty tłumaczone słowo w słowo, koszmarne, pojawiają się nowe, niepotrzebne określenia zjawisk, które polszczyzna od dawna opisuje lepiej i krócej.

A najgorsze, że to wszystko nie zostaje w Brukseli, tylko przychodzi do nas – poprzez urzędników. Potem przejmujemy to my, bo język urzędowy wydaje nam się staranniejszy, godny szacunku. Przykład takiego przejmowania urzędowych wzorców to kierownik pociągu, którym jechałam z Warszawy do Katowic na Kongres, ogłaszający kilkakrotnie, że „pociąg doznał opóźnienia”. Ludzie z łatwością naśladują język urzędowy – sama słyszałam, jak jedna z sąsiadek mówiła do swojego męża: „Na naszym lokalu nastąpił wyciek z grzejnika”. To nas prowadzi do absurdów, gdy bardziej nobilitujące wydaje nam się powiedzenie „posiadam wiedzę” niż po prostu „wiem”.

Czytaj także: Język 2.0

Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Nawrocka i Brzezińska-Hołownia, mundurowe emerytki przed 40. Jak to możliwe? Ten system to tabu

Pierwsza dama Marta Nawrocka i niedoszła pierwsza dama Urszula Brzezińska-Hołownia, obie przed czterdziestką, zostały mundurowymi emerytkami. Armia młodych pobierających do końca życia emerytury mundurowe rośnie szybciej niż tych, którzy mają nas bronić. Każdego roku państwo wydaje na nie ponad 30 mld zł. Ten system to tabu.

Joanna Solska
24.02.2026
Reklama