Pies czyli kot

W oparach uczciwości
Gombrowicz uważał, że Sienkiewicz to pierwszorzędny pisarz drugorzędny. Trzeba jednak przyznać, że nasz noblista czasem wyprzedzał epokę.

Kto czytał „Potop”, pamięta scenę, gdy książę Radziwiłł oszukiwał Kluzik-Rostkowską prosząc, by mu dobrem za jego dobro odpłaciła i by go nie odstępowała, gdy zdradę i odstępstwo innych ujrzy. Zapewniał książę, że Edward Gierek, jaki był, taki był, ale wiele dobrego dla Polski zrobił, a komuniści, przez lata nazywani przez niego bolszewikami, okazali się po prostu formacją lewicową i książę nic przeciw nim nie ma. O Rosjanach też nagle przestał mówić „Sowieci” i zaczął ich tytułować przyjaciółmi, a mówił to z ręką leżącą na stole obok czajnika.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną