Komitet Nominacyjny - lek na nepotyzm?

Na kłopoty komitet
Afera z taśmami Serafina, poza politycznym trzęsieniem ziemi, może też mieć pewien skutek pozytywny.

Wszyscy przypomnieli sobie nagle, że stanowiska w spółkach publicznych obsadzane są według kryteriów politycznych i rodzinnych, zamiast fachowych i merytorycznych. A przecież miało być inaczej. Obietnice w tej sprawie składał premier Donald Tusk i były minister skarbu Aleksander Grad (który, notabene, jest dziś oskarżany, że po znajomości dostał intratne stanowisko w państwowym biznesie).

Wprowadzenie nowego systemu nominowania fachowców do spółek Skarbu Państwa stawiał sobie za cel Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy premierze. Jego pomysłem było stworzenie Komitetu Nominacyjnego – gremium, które byłoby jakby komisją rekrutującą na stanowiska w państwowych spółkach (sam autor mówił o rodzaju firmy headhunterskiej). Wyciągnięto więc pośpiesznie projekt ustawy „o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa”, który trafił do Sejmu w poprzedniej kadencji, ale po pierwszym czytaniu znalazł się w „zamrażarce”. Mówiono, że był to efekt konfliktu między J.K. Bieleckim a ministrem Gradem i wspierającym go marszałkiem Schetyną. Teraz ustawa ma szanse szybkiego uchwalenia.

Komitet Nominacyjny (KN), z którym wiele osób wiąże nadzieje, jest jedną z instytucji przewidzianych w ustawie. Miałby składać się z 10 członków nominowanych przez premiera na 5-letnią kadencję z „uwzględnieniem ich wiedzy, doświadczenia lub autorytetu”. Kandydatów na członków KN mieliby zgłaszać ministrowie sektorów gospodarczych oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. KN, według projektu, ma być dodatkowym sitem, przez które przechodziliby kandydaci do rad nadzorczych reprezentujący Skarb Państwa. Komitet ma oceniać ich kompetencje i wydawać „rekomendacje”. Ustawa nie przewiduje jednak, by brak rekomendacji uniemożliwiał objęcie stanowiska. Wygląda więc na to, że w obecnej wersji będzie to ciało fasadowe, które niczego nie odpolityczni. Zwłaszcza że sam KN byłby nominowany przez premiera, a więc osobę jak najbardziej polityczną.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj