Polowanie na premiera zacząć czas

Jesień Tuska
Nowy sezon polityczny będzie miał charakter myśliwski, a w roli zwierzyny łownej wystąpi premier Tusk.
„Wołanie o komisję śledczą w sprawie Amber Gold ma w istocie jeden cel – uczynić z dość banalnej sprawy piramidy finansowej sprawę Tuska, a może Tusków”.
Stefan Maszewski/Reporter

„Wołanie o komisję śledczą w sprawie Amber Gold ma w istocie jeden cel – uczynić z dość banalnej sprawy piramidy finansowej sprawę Tuska, a może Tusków”.

„Wydaje się, że premier i jego otoczenie uważają, że w obecnej atmosferze rozliczenie exposé i przedstawienie planu działań, strategii rządu na najbliższy rok czy lata mija się z celem, bo i tak wpadnie w studnię o nazwie Amber Gold”.
Witold Rozbicki/Reporter

„Wydaje się, że premier i jego otoczenie uważają, że w obecnej atmosferze rozliczenie exposé i przedstawienie planu działań, strategii rządu na najbliższy rok czy lata mija się z celem, bo i tak wpadnie w studnię o nazwie Amber Gold”.

Tajne nagrania, nepotyzm, kolesiostwo, afera Amber Gold – oto wakacyjny spadek, który teraz wydostanie się na sejmową trybunę. Nie ma partii, która nie zapowiadałaby jakiejś jesiennej ofensywy. W chaosie inicjatyw jest jednak wyraźna myśl przewodnia – ten sezon ma ostatecznie pogrążyć premiera Tuska. Odstrzelenie premiera wydaje się warunkiem do stworzenia jakiejś politycznej alternatywy (np. „rząd fachowców”).

Wołanie o komisję śledczą w sprawie Amber Gold, choć omotane patetycznym wielosłowiem o konieczności „naprawy państwa”, ma w istocie jeden cel – uczynić z dość banalnej sprawy piramidy finansowej sprawę Tuska, a może Tusków. Rolę dziadka w Wehrmachcie ma teraz przejąć syn premiera, Michał. Na progu sezonu premier staje więc w sytuacji – z psychologicznego punktu widzenia – najtrudniejszej w dotychczasowej premierowskiej karierze, bo zmierzyć się musi nie tylko z przeciwnikami politycznymi, z którymi dotychczas dawał sobie radę, ale także z własnym problemem rodzinnym.

A wiele zapowiadało, że koniec tego roku i następny będą okresem w miarę spokojnym. Rząd przeszedł trzy wielkie próby – udana organizacyjnie prezydencja, znakomicie zorganizowane Euro 2012 i wygrana, także z własnym koalicjantem, walka o najtrudniejszą z reform, czyli podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat. Spełniono część zapowiedzi z ubiegłorocznego listopadowego exposé: podniesienie składki emerytalnej, zmiany w emeryturach mundurowych – niezbyt śmiałe, ale jednak po latach dyskusji wreszcie przeprowadzone, początki polityki prorodzinnej, czyli zmiany w systemie zasiłków na trzecie i czwarte dziecko, początki likwidacji ulg podatkowych. Wydawać by się mogło, że zasadniczym problemem rządu będzie gospodarka, ograniczanie skutków tego, co się dzieje w strefie euro, a co już odbija się u nas spowolnieniem gospodarczym zagrażającym rosnącym bezrobociem.

W czasie wakacji pojawiły się jednak dwie sprawy, które stały się przedmiotem ożywionej dyskusji polityczno-medialnej. Jedna to kwestia opanowywania instytucji państwa przez aparat partyjny. Zjawisko nienowe, może nawet obecnie mające mniejszy zasięg niż kilka lat temu, ale od pięciu lat rządzi koalicja PO-PSL i ciągle, w sposób widoczny dla opinii publicznej, nie uporała się z tym problemem.

Sprawa druga to afera Amber Gold, która ma w sobie spory potencjał dla politycznej awantury. Jest kilka tysięcy ludzi, którzy mogą stracić pieniądze. Jest nazwisko Tusk; jest Gdańsk, czyli matecznik PO, rządzony od lat przez tego samego prezydenta. Na dodatek jest Lech Wałęsa czy też film o nim (liczy się jednak nazwisko, które można połączyć z aferą finansową), reżyserowany przez Andrzeja Wajdę – typowego przedstawiciela „salonu”. I jest oczywista bierność prokuratury.

Na razie wprawdzie brak dowodów, że w tej bierności jest coś więcej niż brak kompetencji, niedbalstwo, niechęć do podejmowania spraw, które na ogół nie przynoszą efektów. Żadne z dotychczasowych śledztw w podobnych aferach nie skończyło się wyrokiem skazującym, nawet najsłynniejsza sprawa bezpiecznej kasy Grobelnego została w końcu umorzona (czytaj s. 28). Ale to nie przeszkadza, by już mówić o działaniu na polityczne zamówienie i osłanianiu oszusta, w tym także przez sąd. Są więc wszystkie elementy składowe do wyprodukowania czegoś na kształt sprawy Rywina.

Postulat powołania komisji śledczej jest więc oczywisty. Jeśli PO będzie przeciw, łatwo można powiedzieć, że kryje premiera, jego rodzinę i „układ gdański”, co z rozbrajającą szczerością wyznał już publicznie poseł Ryszard Kalisz. Tak więc tę listę „oskarżonych” można dowolnie poszerzać. I o to chodzi, bo nikt z szermujących hasłem powołania komisji nie powiedział wyraźnie, co miałaby ona właściwie badać. W przedstawionych już projektach uchwał PiS i SP jest mowa ogólnie o zaniechaniach organów państwa.

Jeśli rzeczywiście komisja śledcza miałaby badać działalność sądów i prokuratury, to pojawia się problem zasadniczy: Sejm nie ma żadnej funkcji kontrolnej nad prokuraturą, która od ponad dwóch lat jest niezależna, nie ma też funkcji kontrolnej nad niezawisłymi sądami. Co więcej, nie ma żadnego władztwa nad Komisją Nadzoru Finansowego. Prokurator generalny nie raz przypominał posłom, że na posiedzeniach komisji zjawia się wyłącznie z własnej woli i w najważniejszych kwestiach (tak było ze sprawą katastrofy smoleńskiej). Uchwała powołująca taką komisję musiałaby więc trafić do Trybunału Konstytucyjnego i skończyć się tak jak kiedyś uchwała o powołaniu komisji bankowej, czyli porażką Sejmu, wręcz jego kompromitacją.

Mamy dziś jednak klimat sprzyjający ograniczeniu niezależności prokuratorskiej i powrotu do politycznego sterowania prokuraturą. Mamy tendencję sprzyjającą unieważnieniu jednej z najważniejszych reform ustrojowych obecnej koalicji, czyli rozdzielenia stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Politycy PiS i Solidarnej Polski mówią już o tym wyraźnie, a koalicji trudno będzie niezależność prokuratury obronić, jeśli okaże się, że przy postępowaniach dyscyplinarnych występowało kolesiostwo i niechęć do pokazywania własnych błędów.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną