Kraj

Doskonalenie na poziomie rozszerzonym

Zmiany w egzaminie maturalnym i Karcie Nauczyciela

Minister edukacji Krystyna Szumilas dwoma zamiarami, ujawnionymi m.in. na urzędowym blogu, przerwała błogostan, w jaki zapadło szkolnictwo, chwilowo nienękane gruntownymi reformami i systemowymi rewolucjami.

Obie sprawy nowej rewolucji nie znamionują, mają raczej na celu dalsze doskonalenie (by przywołać jedno z ulubionych zaklęć propagandy realsocjalizmu). Pierwsza zatem – to dalsze doskonalenie testowego systemu egzaminów, głównie matury. Druga – dalsze doskonalenie Karty Nauczyciela.

Oba zamiary dojrzewały od dawna. Z tzw. prezentacji z języka polskiego niewiele już zostało – przez kilka lat powstał imponujący rynek tych rzekomo samodzielnych, intelektualnych przemyśleń. Więc zamiast prezentacji zarządzono teraz losowanie tzw. tekstu kultury, który należy przeczytać i pogawędzić o nim z komisją. Niech i tak będzie, żadna to zmiana, tyle że internetowy rynek przywiędnie. Przy okazji nakazano młodzieży zdawanie – poza polskim, matematyką i językiem obcym – choć jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym, żeby uczelnie miały spośród kogo wybierać. Trzeba zdawać, ale można nie zdać, bo tak chyba należy rozumieć zapis: „nie przewiduje się progu zdawalności”. Swoista, logiczna doskonałość.

Na Karcie Nauczyciela, przez nieomal 20 lat jej istnienia nowelizowanej około 20 razy, też suchej nitki próżno szukać. W ostatnich latach ujawnił się jej główny mankament – nadmierna ochrona nauczycieli, co obraca się przeciwko nim. Ich pracodawcy bowiem, czyli gminy, nie mogą sprostać wymaganiom Karty. W ogóle nie mogą sprostać zadaniu utrzymania szkół, bo dostają rządowe pieniądze wedle (malejącej) liczby uczniów, a pensje płacić muszą (rosnąco). Więc starają się nauczycieli pozwalniać, ale wielu jest praktycznie nieusuwalnych, gdyż chroni ich jakiś paragraf Karty. Logicznie zatem jest zamknąć szkołę i założyć taką placówkę, gdzie desperaci wezmą fikcyjne posady bibliotekarzy na umowę zlecenia, i już żadna Karta ich nie będzie chronić, ba, właściwie o żadnej ochronie pracowniczej mowy nie będzie. O wyjściu z tej logiki minister Szumilas ma zamiar dyskutować z samorządowcami i przedstawicielami nauczycielskich organizacji zawodowych. I byłaby to bodaj pierwsza rozmowa, która odwróciłaby dotychczasowy kierunek doskonalenia Karty.

Powiada się, że powszechna szkoła to takie oświeceniowo-romantyczne marzenie o tym, że powszechny dostęp do wiedzy udoskonali ludzkość. Pozostaje ono w dużym stopniu utopią. U progu XXI w. można odnieść wrażenie, że zamiar udoskonalenia szkoły przez ludzkość jest równie utopijny.

Polityka 05.2013 (2893) z dnia 29.01.2013; Komentarze; s. 9
Oryginalny tytuł tekstu: "Doskonalenie na poziomie rozszerzonym"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Rynek

Maseczki pseudoochronne

Czy to bal maskowy, czy raczej taniec śmierci? Rząd każe nam nosić maseczki, ale już nie dba o to, co trafia na rynek. Czy maseczki sprzedawane w aptekach i sklepach naprawdę nas chronią?

Violetta Krasnowska
18.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną