Co naprawdę stało się na plaży w Gdyni?

Wojna z kibicami
Nikt nic nie wie, ale wszyscy na wyścigi komentują, odnoszą się i zapowiadają ostrą reakcję. A może warto chwilę poczekać, pomyśleć i zamiast ogłaszać wojnę, poszukać innej drogi.

Nadal nie wiemy, czy na plaży w Gdyni doszło do trwającego kilkanaście minut incydentu, czy też do poważnego zdarzenia kryminalnego o znaczeniu międzynarodowym. Płyną sprzeczne komunikaty. Rzecznik KGP Mariusz Sokołowski informuje, że bójkę sprowokowali marynarze z Meksyku, bo zaczepiali obce kobiety, zaś prokurator z Gdyni twierdzi, że awanturę wszczęli kibice Ruchu Chorzów. Głos zabiera minister spraw wewnętrznych, a nawet sam premier. Chyba nazbyt pospiesznie oceniają zdarzenie, o którym mało wiedzą, bo odpowiednie służby nie potrafią jeszcze przedstawić spójnego raportu o tym, co naprawdę wydarzyło się gdyńskiej plaży.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną