Coraz więcej kontrowersji wokół nowego ministra zdrowia
– Mamy atmosferę polowania moralnego na rządzących. Codziennie pojawiają się nowe kontrowersje – mówił Wiesław Władyka w Poranku Radia TOK FM.
US Navy/Flickr CC by 2.0

Tadeusz Późniak/Polityka

Od chwili nominacji prof. Mariana Zembali na stanowisko ministra zdrowia narastają wokół niego kolejne kontrowersje.

Związkowcy z NSZZ „Solidarność” za skandaliczną uznali jego wypowiedź dotyczącą strajkujących pielęgniarek z Wyszkowa. I domagają się jego dymisji. „W Śląskim Centrum Chorób Serca, które jest częścią mojego zawodowego życia i pozostanie – mówił prof. Zembala na antenie telewizji TVN – jeżeli ktokolwiek z pracowników podjąłby strajk, na drugi dzień będzie przeze mnie, dyrektora, zwolniony”.

W piątek nowy minister zdrowia przepraszał i tłumaczył w radiowej Jedynce, że „nieprawdziwość informacji, jej niepełność, stała się podstawą nieprawidłowej tezy i ocen”. I dodał: „Chory jest świętością, jako minister będę zawsze po stronie chorych”.

Z kolei tygodnik „NIE” opisał wcześniejszą działalność prof. Zembali. Według pisma wraz z dwoma kolegami – głównymi kardiologami na Śląsku – Zembala założył prywatną firmę Polska Grupa Medyczna. Przejęła ona kontrolę nad najlepiej wycenianymi oddziałami kardiologicznymi na Śląsku, czym zdaniem „Nie” zburzyła równowagę ekonomiczną śląskich szpitali.

Pytania bez odpowiedzi

Ciekaw jestem reakcji Platformy Obywatelskiej na te doniesienia. Jeżeli to prawda, to sprawa jest bardzo poważna. Ale może to nieprawda – mówił w piątkowym Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

Jego zdaniem jednym z głównych błędów PO jest to, że wiele podobnych spraw opisywanych i obserwowanych przez wyborców w ostatnich latach pozostało w zasadzie bez odpowiedzi. – Na wielkie afery, jak ta hazardowa, reagowano. Ale na te mniejsze, budzące niepokój – nie. Platforma musi naprawdę wziąć sprawy w swoje ręce.

Żakowski przypomniał też o kontrowersyjnych nominacjach „ostatniej chwili” do rad nadzorczych publicznych spółek, które także wymagały stanowczej reakcji ze strony Platformy. – Takie kwestie powinny być błyskawicznie zamykane. Mamy tu pewien deficyt pryncypialności. Może to on powoduje, że plany PiS dotyczące zmian w sądownictwie znajdują posłuch społeczny – zastanawiał się Żakowski.

Abstrakcyjne obietnice

Według Tomasza Lisa, który był gościem Poranka Radia TOK FM, atrakcyjność tego rodzaju pomysłów polega raczej na ich abstrakcyjnym charakterze. Jest wiele konkretnych spraw społecznych, którymi należałoby się zająć w pierwszej kolejności. – I jest wiele obietnic, które złożył Andrzej Duda – z tej najważniejszej wycofał się już dzień po wyborach. Czyli już mieliśmy do czynienia z cynicznym oszustwem – stwierdził Lis. (Chodziło o przywrócenie wieku emerytalnego sprzed ostatnich zmian).

Wiesław Władyka zauważył z kolei, że wyciąganie wszelkich możliwych kontrowersji leży w naturze kampanii wyborczych. – A pobudzenie opinii publicznej recydywą taśm podsłuchowych wywołało atmosferę pewnego polowania moralnego na rządzących. Codziennie mamy wysyp nowych spraw – mówił Władyka.

Według niego premier Ewie Kopacz trudno będzie uniknąć błędów, gdy zmuszona jest podejmować decyzje pod taką presją: opinii publicznej, mediów, ale także czasu. Być może brakuje jej też pomocy zaplecza.

W takiej sytuacji nietrudno wpaść na minę. Rządzący znajdują się w tej chwili pod wyjątkowym pręgierzem. Do tego schodząca władza ma tendencję do zamiatania po sobie w niezbyt elegancki sposób. A to bardzo może utrudnić kampanię Platformie – ocenił Władyka.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną