Spotkanie z opozycją zakończyło się niczym. Nowoczesna i ludowcy dali się rozmiękczyć

Mniej niż zero
Kompromis jest pożądany, ale z udziałem wszystkich stron konfliktu i nie pod presją czy dyktatem.
Ostatnie wydarzenia na scenie opozycyjnej – jej osłabienie wskutek nieodpowiedzialnych zachowań panów Petru i Kijowskiego – są wiatrem w żagle PiS.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Ostatnie wydarzenia na scenie opozycyjnej – jej osłabienie wskutek nieodpowiedzialnych zachowań panów Petru i Kijowskiego – są wiatrem w żagle PiS.

Kryzys sejmowy trwa. Spotkanie pod egidą marszałka Senatu go nie rozwiązało ani nie złagodziło. Nie mogło być inaczej, skoro nie przyszli na nie ani marszałek Sejmu, winny wywołania konfliktu, ani lider największej parlamentarnej partii opozycyjnej.

Grzegorz Schetyna przekonująco wytłumaczył się z nieobecności. Jego stanowisko jest najklarowniejsze: marszałek Senatu nie powinien się zajmować konfliktem, do którego doszło w Sejmie, tak jak kancelaria Senatu nie może zastępować kancelarii Sejmu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną