Kraj

Tysiące ludzi na „Marszu Wolności” organizowanym przez PO

Według ustaleń stołecznego ratusza w „Marszu Wolności” wzięło udział 90 tys. ludzi. Według ustaleń stołecznego ratusza w „Marszu Wolności” wzięło udział 90 tys. ludzi. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Manifestujący maszerowali z placu Bankowego na plac Konstytucji. To odległość 2,5 kilometra. Według ustaleń stołecznego ratusza w „Marszu Wolności” wzięło udział 90 tys. ludzi. Komenda stołeczna policji podaje tymczasem, że maszerowało 12 tys.

„Chcemy, żeby Marsz Wolności był wielkim manifestem przywiązania Polek i Polaków do wartości europejskich. Chcemy, by był ostrzeżeniem dla PiS i ludzi, którzy w imieniu tej partii sprawują władzę” – pisali w zaproszeniu organizatorzy.

Ze sceny padło wiele mocnych i ważnych słów

Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO: Skuteczna opozycja to jedna lista w następnych wyborach. Jeśli zbudujemy jedną listę i skuteczną opozycję, to wygramy wybory samorządowe, europejskie, parlamentarne i prezydenckie. Jesteśmy z różnych środowisk, z różnych partii, ale jesteśmy razem. Po zwycięskich wyborach ci wszyscy, którzy łamali prawo – premier, prezydent, wojewodowie, urzędnicy – odpowiedzą za to. Rozliczymy ich. Obiecujemy, że wrócimy na nasze miejsce, do rodziny Unii Europejskiej.

Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL: Odbijemy PiS polską wieś, obiecuję to wam. Tyle mówią o obniżeniu wieku emerytalnego, a podnieśli ją tym, którzy najciężej pracują, czyli rolnikom. Nie damy z nas zrobić chłopów pańszczyźnianych. Żaden pan, a mienią się panami, nie będzie mówił, jak mamy rządzić naszą małą ojczyzną, i nie będzie nam niszczył samorządności. Tak często mają Pana Boga na ustach, a podzielili Polaków, bo Boga w sercu nie mają.

Ewa Kopacz (PO), była premier: Panie Kaczyński, niech pan spojrzy na tych zadowolonych i szczęśliwych ludzi. Tu rodzi się dobro. Ja dzisiaj zwracam się do wszystkich kobiet obecnych na tym marszu. Bardzo dziękuję organizatorkom marszów w obronie praw kobiet, dziękuję wszystkim kobietom za walkę o nasze prawo do decydowania o sobie. Jarosław Kaczyński nie lubi polskich kobiet, wyszedł na wojnę z polskimi kobietami i te wojnę przegra.

Krzysztof Łoziński w imieniu KOD: Jak jesteśmy wszyscy razem, jesteśmy silni. Nie wolno wątpić w to, że się zwycięży. Bywają czasy trudniejsze, ale nigdy nie należy wątpić.

Ryszard Petru (Nowoczesna): Jutro Francja wybiera między nacjonalizmem a solidarnością. Taki sam dylemat stoi przed Polską. Nie zgadzamy się na nacjonalizm, populizm. Musimy działać wspólnie. Nie może być zgody na język pogardy, nienawiści i dzielenia Polaków. Musimy pokazać, że Polska jest optymistyczna, że możemy przytulać tych z PiS, którzy się nawrócą. Ja wiem, że to jest kontrowersyjne, ale dajmy im szansę nawrócenia!

Janusz Lewandowski (PO), europoseł: Dziś dajemy świadectwo, że Polska nie jest Kaczyńska. Polska Kaczyńskiego nie zostałaby przyjęta do Unii Europejskiej, Polska Macierewicza nie zostałaby przyjęta do NATO. Naszą powinnością w Parlamencie Europejskim jest dawać świadectwo prawdzie i reprezentować Polaków, którzy dobrze czują się w Unii Europejskiej.

Bogdan Borusewicz, wicemarszałek Senatu: PiS nie opanował jeszcze dwóch obszarów: sądownictwa i samorządów. Myślę, że jest nas tu sto tysięcy, a będzie coraz więcej. Ta demonstracja pokazuje, gdzie jest Polska i gdzie są Polacy. Tu jest Polska i niech tak będzie.

Jerzy Stępień, były prezes Trybunału Konstytucyjnego: W Polsce toczy się wojna nie tylko o kształt praworządności, sądownictwo czy samorządy. W Polsce toczy się teraz wojna o wszystko. Nie zdołają zniszczyć niezależności sądownictwa, bo są na to za słabi.

Borys Budka (PO), poseł, były minister sprawiedliwości: Sądy muszą pozostać niezależne, żeby wyroki sądowe nie były pisane na Nowogrodzkiej, aby pan Zbyszek zwany ministrem nie mógł decydować o tym, kogo w Polsce ukarać. Muszą być niezależne, żeby pan Mariusz, zwany ministrem, nie mógł na konferencjach prasowych skazywać.

Daniel Olbrychski: Tak jak Polacy mają talent do niszczenia samych siebie, tak mają i do odradzania się z popiołów.

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, dziękował za pomoc podczas zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji: Nie dajmy sobie wmówić, że spóźniliśmy się z tym wnioskiem, bo protestowaliśmy od samego początku.

Adam Jarubas (PSL), samorządowiec, wiceprezes PSL: Nie chcemy budować Polski na jednym człowieku, chcemy budować na całym społeczeństwie, społeczeństwie obywatelskim.

Hanna Zdanowska (PO), prezydent Łodzi: My, samorządowcy, rzadko opuszczamy nasze miasta, miasteczka i wioski. Są chwile, kiedy czujemy, że nie możemy dłużej zostać w naszych miejscowościach. To są chwile, kiedy zabiera się naszą wolność i samorządność. To chwile, kiedy musimy powiedzieć stanowcze „nie”. Nie chcemy, aby decyzje dotyczące samorządów zapadały na szczeblu centralnym. Proszę was o jedno: brońmy samorządów jak niepodległości.

Roman Smogorzewski, prezydent Legionowa, gminy, której mieszkańcy jako pierwsi powiedzieli w referendum „nie” dla ustawy o metropolii warszawskiejPokazaliśmy, że można zatrzymać PiS, że można przekonać dużą część elektoratu PiS. Ta partia mówi o nas, że jesteśmy układem do przewietrzenia. A to, co stało się w Polsce przez ostanie ponad 25 lat w Polsce, to jest ciężka praca Polek i Polaków oraz samorządowców. Ręce precz od samorządu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Adoptujemy zwierzęta, bo pełnią w naszych domach rolę wiecznych i wiernych dzieci

Gdy ruszamy na ratunek, aby ulżyć cierpiącemu stworzeniu, przede wszystkim chcemy pomóc samym sobie.

Elżbieta Turlej
26.11.2013
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną