Ciut im się zeszło
Już trzy dni po tragicznej nawałnicy w pobliżu największych zniszczeń pojawił się pierwszy przedstawiciel władzy wykonawczej w randze wojewody.

Powiedzmy sobie otwarcie – za straszliwą nawałnicę całą winę ponoszą władze samorządowe województwa pomorskiego i jego mieszkańcy. Urządzić sobie huraganowy kataklizm na początku przedłużonego weekendu, w dodatku tuż przed Świętem Wojska Polskiego, to był szczyt nieodpowiedzialności. Premier Szydło waletowała wtedy u prezydenta w Juracie i namawiała go, by zamienili się miejscami. Dla dobra Rzeczpospolitej, oczywiście. Nad ranem na całym Helu gruchnęła niesprawdzona dotąd wieść, że opór głowy państwa został częściowo przełamany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną