Senator Żaryn i PiS retuszują polską historię

Kłamstwo Żaryna
Senatorowie, którzy zagłosują za zaproponowaną przez Jana Żaryna uchwałą w sprawie Marca ’68, staną się winnymi zakłamywania historii Polski i manipulacji umysłami rodaków.
Jan Żaryn
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Jan Żaryn

Ogłoszona przez Jana Żaryna – w formie propozycji uchwały senackiej – wersja uczczenia Marca ’68 nie sprowadza się jedynie do oczywistych bzdur i kłamstw.

Ich symbolem niech będzie choćby teza, jakoby źródłem ówczesnego wybuchu nastrojów antysemickich były jedynie knowania komunistycznych władz i perfidnej Moskwy – zaś Naród (by użyć frazeologii Żaryna) w żadnej mierze nie był niechęcią wobec Żydów skalany, bo jeśli nawet Polacy brali udział w antysyjonistycznych i antyżydowskich wiecach, to tylko pod przymusem obcego mu reżimu.

Żaryn przysłuży się retuszowaniu polskiej historii

Rzeczywistym celem manipulacji Żaryna jest właśnie schlebianie owemu Narodowi. Proponowana uchwała to kontynuacja prowadzonej przez polityków i propagandzistów PiS operacji retuszowania z polskich dziejów wszystkich ciemnych czy choćby niejednoznacznych wątków.

Polska ma mieć historię absolutnie niczym nieskalaną, a Polacy – jedynie piękne i szlachetne twarze.

Temu ma służyć choćby kampania nagłaśniająca – słusznie! – Sprawiedliwych rodaków, którzy podczas okupacji ratowali Żydów, przy równoczesnym jednak drastycznym pomniejszaniu skali szmalcownictwa czy wręcz negowaniu udziału Polaków w antyżydowskich pogromach bądź w wydawaniu ukrywających się, było nie było, współobywateli. Temu służyć ma też pogląd, jakoby los Żydów w czasie wojny wcale nie był taki straszny, a już na pewno nie był wyjątkowy.

Nie było Polski w 1968 roku?

Podobną rolę odegrać ma sugestia, że lata PRL nie były w istocie okresem polskiej państwowości – więc Naród (znowu sięgając po język Żaryna i jego partii) nie jest winny żadnym zbrodniom, występkom czy chociażby umoczeniu w powojenny system. Zwłaszcza że przecież w całości i cały czas się reżimowi bohatersko przeciwstawiał – nie licząc garstki zaprzańców, którzy poprzez związki z komunizmem wyparli się de facto swej polskości, nie mówiąc o tym, że często mieli niepolskie (czytaj: żydowskie) pochodzenie.

Co też znamienne: tak ostentacyjnie dziś prowadzona przez PiS polityka historyczna (a raczej operacja prania mózgów rodaków) nie jest w przypadku tej ekipy niczym nowym. By sięgnąć tylko do przykładu Marca ’68: przecież już dziesięć lat temu ówczesny prezydent Lech Kaczyński na uroczystości 40. rocznicy studenckiego buntu nie zaprosił Adama Michnika i Henryka Szlajfera, było nie było symboli tamtych wydarzeń.

Znamienne też, że tak jawne i prostackie pranie mózgów okazuje się nad wyraz skuteczne.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj