Jak rządzący, z premierem na czele, zmieniają ustrój i historię RP

Co też oni mówią?
Przypuszczam, że p. Morawiecki nie odniesie się do niniejszego tekstu, a jeśli to uczyni, zapewne powie, że został źle zrozumiany.
Protest Obywateli RP we Wrocławiu
Mieczysław Michalak/Agencja Gazeta

Protest Obywateli RP we Wrocławiu

Można chyba przyjąć, że gdy premier i prezydent jakiegoś państwa określają jego ustrój, wypowiadają się w trybie opisowym (jak jest), a nie postulatywnym (jak być powinno) lub prognostycznym (jak będzie). Pan Morawiecki (w wywiadzie dla niemieckiego pisma „Der Spiegel”) oznajmił, że Polska jest demokratycznym państwem narodowym, podobnie jak inne kraje Europy.

Powstaje pytanie, czy inne to wszystkie czy też nie, np. czy chodzi o państwa należące do UE czy też również pozostałe, np. Białoruś. Ta niejasność utrudnia zorientowanie się, o co szło p. Morawieckiemu. Ponieważ żaden oficjalny dokument dotyczący ustroju RP nie zawiera zwrotu „demokratyczne państwo narodowe”, nie ma podstaw do tzw. wykładni autentycznej. Nie znalazłem też nazwy „demokratyczne państwo narodowe” w rozmaitych słonikach pojęć politologicznych. Ba, wielu autorów sądzi, że jest ona oksymoronem z uwagi na konflikt pomiędzy tym, co oznacza „demokratyczny”, a tym, co znaczy „narodowy”.

Polska Narodowa Demokracja

Aby zadowolić krytyków, dodam, że wiem to i owo o Narodowej Demokracji. Gdyby p. Morawiecki dokonał stosownych porównań, np. powiedziałby, że Szwajcaria (jest lub nie jest) demokratycznym państwem narodowym, byłaby to jakaś wskazówka interpretacyjna. A tak jesteśmy skazani na domysły, np. oparte na oświadczeniach pp. Morawieckich (seniora i juniora) w sprawie podzielanej przez nich doktryny politycznej. Pisałem już o tym w jednym z wcześniejszych felietonów. Tutaj tylko przypomnę, że p. Morawiecki (senior) stwierdził: „Prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie”, a p. Morawiecki (junior): „Prawo nie jest najważniejsze w porównaniu z życiem ludzi i bezpieczeństwem”.

Stwierdzenia te nie kojarzą się najlepiej (szczegóły w moim przywołanym felietonie). Tak czy inaczej te proklamacje czynią wątpliwym to, że „podobnie jak inne kraje Europy”, oraz sugerują, by mieć się na baczności przed praktyczną implementacją teoretyczno-ustrojowych innowacji p. Morawieckiego (premiera). Tym bardziej że notujemy dalsze przykłady prawa działającego wstecz, niewątpliwie w celach narodowych.

Co ważniejsze dla Andrzeja Dudy

Konstytucja RP stanowi: art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli; art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Pan Duda uznał (opieram się na migawce z niedawnego wystąpienia, więc mogę relacjonować niedokładnie), że art. 1. jest ważniejszy od art. 2., co znaczy, że RP najpierw jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a dopiero potem demokratycznym państwem prawa.

Niewykluczone, że jest to jakaś interpretacja pojęcia demokratycznego państwa. Ważniejsza jest jednak taka hierarchizacja przepisów ustawy zasadniczej, która sugeruje, że przepis o niższym numerze jest istotniejszy od przepisu o numerze wyższym. To wyjaśniałoby stosunek dobrej zmiany do wymiaru sprawiedliwości (dotyczą go art. 173–201). Jeśli mam rację co do treści wypowiedzi p. Dudy, to zdumiewające jest, iż doktor nauk prawnych, specjalista od prawa administracyjnego, dziedziny bliskiej prawu konstytucyjnemu, nie wie, że wszystkie przepisy ustawy zasadniczej mają ten sam walor, chyba że ona sama stanowi inaczej, np. ustala wyjątki od reguł.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj