Skandaliczne słowa prof. Żaryna o ambasador Izraela

Żaryn na Synaj!
Najgorsze w wypowiedzi Żaryna jest nawiązanie do motywu banicji, który jest największą hańbą Marca.
Najgorsze w wypowiedzi Żaryna jest nawiązanie do motywu banicji, który jest największą hańbą Marca.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Najgorsze w wypowiedzi Żaryna jest nawiązanie do motywu banicji, który jest największą hańbą Marca.

Podczas czwartkowych uroczystości w 50. rocznicę Marca pani ambasador Izraela Anna Azari podzieliła się z publicznością gorzką refleksją nad skutkami nowelizacji ustawy o IPN. Powiedziała: „Przez ostatnie półtora miesiąca już wiem, jak łatwo w Polsce obudzić i przywołać wszystkie demony antysemickie – nawet kiedy w kraju prawie nie ma Żydów. Są ludzie, którzy mówią, że wtedy nie było Polski”.

Liczący się funkcjonariusz rządzącej partii, profesor i senator Jan Żaryn, zareagował na te słowa w sposób zdumiewająco agresywny w wywiadzie dla wPolska.pl: „Jeżeli ktokolwiek dziś będzie uważał, że rządy Prawa i Sprawiedliwości w jakimkolwiek stopniu nawiązują do hucpy żydowskiej, prowadzonej przez aparat partyjny 1968 roku, czyli przez moczarowców, to ja na pewno takiej osobie nie podam ręki. Jeżeli to czyni ambasador obcego państwa, to może trzeba poprosić tę panią, by opuściła to państwo”.

Oto więc polski dygnitarz wzywa do ekspulsji ambasadora zaprzyjaźnionego kraju… W kontekście trwającego sporu, który rozum dyplomatyczny nakazałby łagodzić, a nie zaostrzać, wypowiedź Żaryna wydaje się niemal dywersyjna. Z pewnością będzie cytowana w Izraelu, a jej skutki dla zaognionych wzajemnych stosunków między naszymi krajami mogą być żałosne.

Przede wszystkim jednak wypowiedź prof. Żaryna jest najzwyczajniej głupia i – co gorsza – wpisana w retorykę antysemickiej idiosynkrazji. Jednym z przejawów antysemityzmu jest bowiem uparte, ignorujące oczywiste fakty negowanie istnienia antysemityzmu, bagatelizowanie go bądź relatywizowanie. I taki właśnie jest ton wypowiedzi Żaryna.

Anna Azari ma rację

Bynajmniej nie wystarczy trąbić na prawo i lewo, że antysemityzm jest złem, aby antysemitą nie być. I bynajmniej nie wystarczy powiedzieć, że nie jest się antysemitą, aby skutecznie od zarzutu antysemityzmu się uwolnić. Jeśli ktoś, tak jak prof. Żaryn, agresywnie zaprzecza oczywistościom w sprawach polsko-żydowskich, to daje świadectwo własnych uprzedzeń. A słowa pani ambasador są tyleż gorzkie, co prawdziwe. Wprawdzie antysemickie piśmidła w kioskach, napisy na murach i komentarze w internecie plenią się nieustannie w wielkich ilościach, to bez wątpienia przyjęcie prawa kneblującego usta tym, którzy chcą mówić o Polkach mordujących Żydów i kolaborujących z Niemcami, spowodowało aktywizację antysemitów w Polsce, podobnie zresztą jak wrogów Polski w Izraelu i USA.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj