Kraj

Demonstrujący pod TVP tracą pracę. Polska to państwo prześladowań

Protest pod siedzibą TVP Gdańsk Protest pod siedzibą TVP Gdańsk Michal Ryniak / Agencja Gazeta
Pracodawcy atakowanych publicznie przez państwową telewizję osób podjęli decyzję o ich zwolnieniu po prostu ze strachu.

Zwolnienia z pracy osób, które demonstrowały przeciwko kłamstwom TVP i zostały za to przez państwową telewizję publicznie zaatakowane (z podaniem zdjęć, nazwisk i danych, pozwalających zidentyfikować miejsca pracy czy zamieszkania), są kolejnym świadectwem atmosfery w państwie PiS.

W sumie można się było tego spodziewać. Przecież w Polsce pod rządami PiS od dawna traci się posady już nie za wprost deklarowany sprzeciw wobec aktualnych porządków czy sympatię wobec opozycji, ale nawet – jak na państwo dążące do modelu autorytarnego przystało – za brak dostatecznego zaangażowania po stronie władzy i partii. Czystki dotknęły nie tylko zależne od rządu instytucje i państwowe spółki, ale np. także publiczne media. Skądinąd miejsca wyrzucanych ochoczo zajęły zastępy bezkrytycznych wyznawców PiS bądź pozbawionych skrupułów i poglądów karierowiczów – a wszyscy oni (wraz z rodzinami przecież) tworzą pokaźną już liczebnie bazę (i elektorat) obecnej władzy.

RPO interweniuje w sprawie demonstrujących

Zwalnianie z pracy uczestników protestu przed TVP jest jednak nową jakością. Po pierwsze, następuje w efekcie jawnie bezprawnego posunięcia tejże TVP. Nie zaszła bowiem żadna z okoliczności pozwalających odstąpić od zasady zakazu rozpowszechniania wizerunku obywatela bez jego zgody. Dowodzi tego choćby rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w interwencji skierowanej do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Po drugie, i jeszcze bardziej znamienne, pracodawcy atakowanych publicznie przez państwową telewizję osób podjęli decyzję o ich zwolnieniu po prostu ze strachu. A to przed spływającymi także do nich pogróżkami i obelgami, a to przed wizją rozmaitych szykan administracyjnych (skarbowych chociażby). Strach jest rzeczą ludzką, każdy ma nań mniejszą bądź większą odporność. Podobnie jest z gotowością do oporu czy solidarności z prześladowanymi – też mogą być różne.

Metody jak za PRL

Rzecz w tym, że wszystko to dzieje się w Polsce niemal 30 lat od chwili, gdy udało się obalić system polityczny oparty na zniewoleniu i strachu właśnie. Oraz na podobnych chwytach propagandy (przypomnijmy zbliżone w stylu i formie „piętnowanie” w peerelowskim „Dzienniku” TVP działaczy KOR czy „Solidarności”) i metodach nękania – ówcześni działacze opozycji też byli przecież wyrzucani z pracy, i to nie wprost przez funkcjonariuszy policji politycznej czy partii, ale właśnie przez zastraszanych przez władzę przełożonych. Tak było choćby w przypadku Lecha Wałęsy czy Anny Walentynowicz.

I mogło się zdawać, że to już nie wróci.

PS I Wtedy, za PRL, sprawdzoną formą obrony okazało się zapewnianie zwalnianym pomocy prawnej oraz tworzenie społecznych funduszy pomocowych na czas pozostawania bez środków do życia. Dawało to siłę i możliwości do dalszego działania, a w końcu stało się bazą dla ruchów opozycyjnych.

PS II Ciekawe skądinąd, co teraz napiszą koledzy publicyści (oczywiście ci z niesympatyzujących z władzą mediów), którzy gromili protestujących przed TVP oskarżeniami o „lincz”, niedopuszczalną presję i zastraszanie pracowników tej instytucji? Czy pozostaną na swoich szczytach bezstronności i dzielenia włosa na czworo?

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Nauka

Suszarki do rąk są za głośne dla dzieci – alarmuje 13-letnia badaczka

Dzieci to doskonali obserwatorzy, dostrzegający często to, co umyka dorosłym. 13-letnia Nora Louise Keegan zrobiła to niedawno na łamach międzynarodowego czasopisma naukowego, pisząc o hałasie z elektrycznych suszarek do rąk.

Piotr Rzymski
12.10.2019
Reklama