Grabek Kazimierz

Król żelatyny
Kazimierz Grabek, lat 56. Czego się dotknął, to obracał w ruinę. Pożyczał pieniądze i ich nie oddawał. Truł i zasmradzał środowisko, produkował kiepską żelatynę. Wysługiwał się rodziną i politykami. Toczą się przeciwko niemu procesy sądowe, ale jakby na niby.

Czołowi politycy kolejnych rządów w latach 1993–1998 zabiegali, aby utrzymywać jego monopolistyczną pozycję na rynku żelatyny. Z reguły skutecznie. Anna Skowrońska-Łuczyńska, w 1998 r. sekretarz stanu w resorcie gospodarki, pytana przez Jarosława Kurskiego („Gazeta Wyborcza”, 7–8 lutego 1998 r.) o przyczynę takiej skuteczności Grabka, odpowiedziała: „Można się tego domyślać, ale nie chcę snuć żadnych domysłów”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną