Znów fałszywe zgłoszenie na numer 112. Tym razem chodziło o mieszkanie prezydenta Nawrockiego
„Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania. Od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą. Przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować” – napisał rzecznik Nawrockiego.
Dodał, że po osobach publicznych może to „dopaść każdego”. „Jeszcze dziś w trybie pilnym w imieniu Prezydenta RP Szef Gabinetu Paweł Szefernaker spotka się z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcinem Kierwińskim”.
Tusk: kolejna telefoniczna prowokacja!
Szef MSWiA zareagował na wpis rzecznika prezydenta. „W związku z fałszywym alarmem dotyczącym pożaru w domu należącym do rodziny Pana Prezydenta RP w trybie pilnym na 22:15 zwołałem spotkanie służb podległych MSWiA. Dziś jeszcze spotkam się w tej sprawie z Szefem Gabinetu Prezydenta” – napisał na platformie X.
Premier Donald Tusk dodał: „Kolejna telefoniczna prowokacja! Tym razem straż pożarna otrzymała informację o pożarze w gdańskim mieszkaniu rodzinnym Prezydenta Nawrockiego. Jestem w stałym kontakcie z ministrami i służbami, przekazałem także wyrazy solidarności Prezydentowi. Na jutro rano zwołałem odprawę Rządu. Działania prowokatorów są wymierzone w bezpieczeństwo państwa. W nas wszystkich. Użyjemy wszystkich dostępnych metod, aby zidentyfikować i wyłapać sabotażystów, niezależnie od tego, skąd są i kto nimi kieruje” – napisał szef rządu.
Kolejne fałszywe zgłoszenie
Fałszywych zgłoszeń na numer 112 było w ostatnich dniach co najmniej kilkanaście. Najczęściej dotyczyły miejsc pobytu lub zamieszkania dziennikarzy i polityków. Prowokatorzy alarmowali w sprawie rzekomych podłożonych ładunków wybuchowych albo zagrożenia zdrowia i życia.
Tak m.in. służby wkroczyły do mieszkania redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza. Zgłoszenie trafiło do policji za pośrednictwem Biura Rzecznika Praw Dziecka. Organ prowadzi czat i infolinię dla dzieci, na który trafiła wiadomość: „Jestem na Wiktorskiej... popełniam samobójstwo, mam na sobie pas szahida, wysadzę wszystko”, wraz z plikiem dźwiękowym z głosem dziecka.
Po fakcie okazało się, że ktoś spreparował fałszywe zgłoszenie, ale policja miała uzasadnione powody do obaw i obowiązek zainterweniować. Sprawę komentował na Polityka.pl Michał Tomasik w tekście „Tragikomedia Sakiewicza. Szef Republiki rozdziera szaty, zamiast pomóc w rozwikłaniu afery”.