Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Referendum w Krakowie ważne, prezydent Miszalski odwołany. Co teraz się stanie?

Aleksander Miszalski Aleksander Miszalski Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl
Frekwencja w krakowskim referendum wyniosła 29,99 proc. Mieszkańcy odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale nie radę miasta.

Te wyniki nie zaskakują, ponieważ Aleksander Miszalski wzywał swoich zwolenników, żeby nie brali udziału w głosowaniu. Liczył na to, że frekwencja będzie niska, a referendum nieważne. Żeby wynik głosowania był wiążący, udział w referendum musiało wziąć co najmniej 3/5 liczby głosujących w drugiej turze wyborów na prezydenta miasta z 2024 r., czyli do urn musiało się pofatygować co najmniej 158 tys. 555 mieszkańców, co z kolei oznacza minimalną konieczną frekwencję na poziomie 27 proc.

By odwołać radę miasta, zagłosować musiało niespełna 31 proc. uprawnionych. Tu próg nie został przekroczony.

Prezydent Aleksander Miszalski natychmiast przestanie pełnić funkcję, a jego rolę przejmie wyznaczony przez premiera komisarz. Nowe wybory powinny odbyć się w ciągu 90 dni, najprawdopodobniej stanie się to w sierpniu.

Czytaj też: Jeśli Miszalski zostanie odwołany, zacznie się ogólnopolska polityczna gorączka

Nowe wybory w Krakowie. Kto wystartuje?

Nowe wybory w Krakowie będą uwerturą przed wyborami parlamentarnymi i nieoficjalnym początkiem kampanii wyborczej do Sejmu. Swój ewentualny start zapowiedział już lider skrajnie prawicowej Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun, który będzie liczył na to, że wyraźnie pokona kandydata partii Mentzena i Bosaka. Dwa lata temu konfederata Konrad Berkowicz zdobył zaledwie 5 proc.

Razem wystawi z całą pewnością pochodzącą z Krakowa współprzewodniczącą partii Aleksandrę Owcę, która będzie marzyć nawet o dwucyfrowym wyniku, bo w wyborach prezydenckich Adrian Zandberg zdobył tu bardzo dobry rezultat: 10,6 proc. Plany będzie jej próbowała pokrzyżować krakowska posłanka Nowej Lewicy (i była członkini Razem) Daria Gosek-Popiołek, która nieśmiało myśli nawet o zwycięstwie, ale bez poparcia KO będzie to niemożliwe.

KO nie ma jednak zbyt atrakcyjnych kandydatów: do startu po ewentualnym odwołaniu Miszalskiego typuje się Bogdana Klicha lub senator Monikę Piątkowską. Podobny problem ma PiS, a desperację w poszukiwaniu kandydata i kandydatki dobrze ilustrują nieprawdopodobne plotki o starcie... Andrzeja Dudy.

Jeśli odbędą się przyspieszone wybory, ich murowanym faworytem będzie niezależny Łukasz Gibała, który w 2024 r. w dogrywce nieznacznie przegrał z Miszalskim. Plany może mu pokrzyżować tylko niezwykła mobilizacja elektoratów partyjnych, bo starcie w Krakowie będzie toczyło się na skalę ogólnopolską, co może osłabiać kandydata koncentrującego się wyłącznie na sprawach lokalnych.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Świecka komunia. Bez mszy, Kościoła i katechezy. Nowy rytuał klasy średniej

„Świecka komunia”, choć terminologicznie sprzeczna, staje się odpowiedzią dla rodzin, które pragną celebrować dorastanie swoich dzieci bez obrzędów Kościoła.

Zbigniew Borek
19.05.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną