Kraj

Wysyp uniwersytetów

Sejm prawie hurtem zmienia nazwy wielu szkół wyższych z akademii na uniwersytety.

Przez dziesięciolecia jedynie Lublin miał dwa uniwersytety (KUL i UMCS). Kiedy Akademia Teologii Katolickiej przekształciła się w Uniwersytet im. S. Wyszyńskiego, drugiego doczekała się Warszawa. Dziś Lublin ma już cztery uniwersytety, Warszawa trzy, a Białystok i Bydgoszcz – po dwa. Sejm prawie już hurtem zmienia nazwy wielu szkół wyższych z akademii (jeśli te mają uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora w co najmniej sześciu dyscyplinach nauki) na uniwersytety. Zezwala na to znowelizowana ustawa o szkolnictwie wyższym.

Nowe uniwersytety do swojej nazwy muszą dodać przymiotnik określający charakter prowadzonych w nich studiów. Legislacyjną ścieżkę już przeszły bądź na niej są m.in.: Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy (dotąd Akademia Techniczno-Rolnicza), Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie i Uniwersytet Rolniczy w Krakowie (dawne akademie rolnicze), Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Kielcach (Akademia Świętokrzyska), Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu (Akademia Ekonomiczna), Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Krakowie (dziś jeszcze Akademia Pedagogiczna) itd.

Skąd ów pęd do zmian nazwy? Bez uniwersyteckiego awansu trudno jest naszym akademiom walczyć o nowych studentów (także tych z zagranicy) i o ich czesne, które z nawiązką pokryje sięgające ok. 100 tys. zł wydatki jednej uczelni na wymianę dotychczasowych szyldów, pieczątek i sztandarów.

  
 

Reklama

Czytaj także

Kultura

Kompozytorki wchodzą do gry

Kiedyś mieliśmy wśród kompozytorek pojedyncze przykłady spektakularnych karier. Ale najmłodsze pokolenie idzie całą ławą, co było widoczne na jesiennych festiwalach muzyki współczesnej.

Dorota Szwarcman
01.12.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną