Kultura

Dialog o niecodziennych

Teatralny Dialog 2011

materiały prasowe
Szósta edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Dialog – Wrocław (7–15 października) poświęcona jest „niecodziennym”.

To idiom bardzo pojemny i oprócz pozytywnych konotacji, które ze sobą niesie, i akcentu położonego na nietuzinkowe osobowości – twórców i bohaterów spektakli – oznacza po prostu wybór najciekawszych produkcji teatralnych, głównie europejskich z ostatnich lat. O sile tegorocznej edycji decydują cztery nazwiska: Ivo van Hove, Romeo Castellucci, Alain Platel i Krystian Lupa. To ścisła czołówka twórców europejskiego teatru. Pierwszy pokaże „Rosjan!” – sześciogodzinny maraton bazujący na Czechowowskich „Płatonowie” i „Iwanowie”. Bohaterem „O twarzy. Wizerunek syna Boga” Castellucciego jest syn opiekujący się zniedołężniałym ojcem staruszkiem. „Gardenia”, w choreografii i reżyserii Alaina Platela, to oparty na faktach wzruszający portret dziewięciu emerytowanych gwiazd kabaretu, transwestytów z Barcelony. Zaś Krystian Lupa w zrealizowanej w prestiżowym genewskim Teatrze Vidy-Lausanne z młodymi szwajcarskimi aktorami „Poczekalni”, według powieści Larsa Noréna „Krąg personalny 3.1”, przygląda się ludziom z marginesu.

Ponadto w programie m.in. paradokumentalny spektakl o burzliwym współżyciu Rumunów i Węgrów w jednym z malowniczych miasteczek rumuńskiej Transylwanii („20/20”); rzecz o dewaluacji śmierci na Bałkanach (słoweński „Przeklęty niech będzie zdrajca swej ojczyzny!”); próba analizy zbiorowej pamięci Chilijczyków („Simulacro”); oraz spektakle Emmy Dante z sycylijskiego Palermo, pełne życiowego optymizmu, który pomaga znosić chorobę i starość. Polskę – oprócz spektakli gospodarzy (Wrocławskiego Teatru Współczesnego) reprezentują m.in. „Bracia Karamazow” lubelskiego Teatru Provisorium w reż. Janusza Opryńskiego.

Szczegóły: dialogfestival.pl

Polityka 41.2011 (2828) z dnia 04.10.2011; Afisz. Premiery; s. 71
Oryginalny tytuł tekstu: "Dialog o niecodziennych"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rozmowa z lesbijkami, szczęśliwymi małżonkami

Gdy słyszę, że ktoś krzyczy za mną lesba, wzruszam ramionami i idę dalej. A nawet gdybym miała zareagować, powiedziałabym: tak, lesba, i co z tego? – rozmowa z Małgorzatą Rawińską i Ewą Tomaszewicz.

Joanna Cieśla
12.06.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną