Recenzja gry: Total War: Rome II

Strategia przerywana
Przemieszczanie wojsk, rozwój gospodarki, dyplomacja. I anielska cierpliwość.
materiały prasowe

Gra strategiczna „Total War: Rome II” jest całkiem niezła – pomijając fakt, że w zaawansowanej fazie rozgrywki komputer oblicza ruchy swych jednostek dłużej, niż trwa przerwa na herbatę. Można się ratować przerywaną lekturą książki, ale gra przypomina wtedy poziomem emocji szachy korespondencyjne. Szkoda, bo budowanie rzymskiego imperium w czasach republiki ma swój urok. Jak zwykle w serii „Total War”, w fazie bitwy kluczowy jest talent taktyczny – przykładowo: nie posyła się lekkiej konnicy do frontalnego ataku na piechurów z długą bronią drzewcową, ale już szarża z boku może taki oddział rozbić. Najważniejszy jest jednak tryb turowy, czyli przemieszczanie wojsk, rozwój gospodarki, dyplomacja. I anielska cierpliwość.

 

Total War: Rome II, The Creative Assembly, Cenega, PC

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj