Mitologia dla dzieci

Hity z mitów
Chociaż z kanonu lektur znikły starożytne arcydzieła, a łaciny uczą się tylko nieliczni, antyk dalej odgrywa ważną rolę w kulturze popularnej i dziecięcej.
Jannifer Lawrence w filmie „Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia”.
EAST NEWS

Jannifer Lawrence w filmie „Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia”.

Kratos - bohater serii gier  „God of War”. Fabularnie daleki kuzyn Heraklesa.
Sony/materiały prasowe

Kratos - bohater serii gier „God of War”. Fabularnie daleki kuzyn Heraklesa.

Wbrew pozorom baśnie dla dzieci nie są stare jak świat. Zarówno bajki zwierzęce, jak i legendy oraz mity były przeznaczone dla szerokiego kręgu odbiorców. Ponieważ dzieci uważano za małych dorosłych, nie widziano potrzeby, by wymyślać dla nich opowiastki dopasowane do ich wieku. Bajki Ezopa czy „Robinson Crusoe” Daniela Defoe (z 1719 r.) nie były więc pisane z myślą o najmłodszych. Badacze twierdzą, że pierwszą dziecięcą książeczką była „Little Pretty Pocket-Book” pióra Johna Newbery’ego z 1744 r., która miała młodego czytelnika „rozbawić i edukować”. Od samego początku literatura dla dzieci hołdowała horacjańskiej zasadzie – uczyć (docere), poruszać (movere) i bawić (delectare). Zakładano bowiem, że dziecko poprzez zabawę nabywa pewnych umiejętności i uczy się życia. Mitologia oraz historia starożytna, wykładana w szkołach, doskonale nadawały się, by za ich pomocą przekazywać ponadczasowe wartości, więc mity szybko trafiły do dziecięcych książeczek.

Gdy się okazało, że znajomość dzieł Platona czy Cycerona nie ustrzegła nas przed okrucieństwem II wojny światowej, świat odwrócił się od antyku. Ale chociaż łacina przestała być powszechnie nauczana, a klasyczny kanon zdawał się odchodzić w zapomnienie, w literaturze dziecięcej zaczęło się pojawiać coraz więcej nawiązań do tradycji antycznej. – W trakcie seminarium na wydziale Artes Liberales Uniwersytetu Warszawskiego zebraliśmy około 130 polskich książek odnoszących się do antyku. Najstarszą jest anonimowa mitologia z 1824 r., a ostatnie pozycje ukazały się w księgarniach w zeszłym roku – mówi kierująca projektem „Nasze mityczne dzieciństwo” prof. Katarzyna Marciniak, dyrektor Ośrodka Badań nad Tradycją Antyczną i ubiegłoroczna laureatka Nagród Naukowych POLITYKI. Starożytność jest obecna zarówno w kolejnych opracowaniach mitologii, jak i w formie nawiązań. Czasami akcja toczy się w starożytności („Dysk olimpijski” Parandowskiego), kiedy indziej bohaterowie odwiedzają ją tylko na chwilę („Tytus, Romek i A’Tomek”, gdy poznają dzieje teatru i igrzysk), a często antyk wkracza do współczesności. W „Sposobie na Alcybiadesa” Niziurskiego pojawia się nauczyciel historii, przezywany Alcybiadesem, a w „Szatanie z 7 klasy” Makuszyńskiego bawiący się łacińskimi sentencjami uczeń.

Antyk polityczny

W Polsce do 1989 r. powstało co najmniej 30 książek, w których obraz antyku zmieniał się wraz z przekształceniami w PRL. Joanna Kłos, doktorantka z wydziału Artes Liberales i uczestniczka projektu, widzi trzy rodzaje podejścia do ówczesnej polityki. Część książek w ogóle od niej abstrahuje. Druga grupa koresponduje z ideologią epoki: – Napisani na polityczne zamówienie „Uczniowie Spartakusa” Haliny Rudnickiej opisują Spartakusa – „prawdziwego przedstawiciela antycznego proletariatu”, jak pisał Marks – który walczy z uciskiem i wprowadza „sprawiedliwy” system, tępiący spekulantów czy centralnie ustalający ceny. W trzeciej grupie nawiązania do antyku mogły być dla czytelników punktem odniesienia dla ich trudnej sytuacji w systemie. W „O chłopcu, którym jesteś i ty” Mariana Grześczaka Ikar pomaga ojcu wydostać się z więzienia. Książka wyszła w 1981 r., więc nasuwają się skojarzenia z internowaniem opozycjonistów.

Fenomen antyku polega na tym, że jest on dla wszystkich zrozumiały, dlatego odwołując się do niego, można opowiadać o współczesności i rzeczach bolesnych, używając go jako paraboli. – Wpisany w powieści przekaz polityczny oddziaływał na czytelników najsilniej krótko po wydaniu książki, kolejne pokolenia przestają go zauważać – zauważa Kłos. No, bo jakie znaczenie ma dziś rozprawa z socjalizmem w „Telemachu w dżinsach” Adama Bahdaja, kiedy rozumiemy, że bohater szuka ojca jak Telemach Odysa? To ponadczasowa lekcja dorastania. Poza tym dobra literatura zawsze się obroni, a „Uczniowie Spartakusa” znajdują się na Liście Honorowej im. Hansa Christiana Andersena.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną