Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Wojna drużynowa

Recenzja gry: Battlefield 4

materiały prasowe
Zabawa w wojnę totalną.

Jeżeli jakiś drużynowy e-sport miałby kiedykolwiek wzbudzać wśród panów emocje silniejsze niż futbol, „Battlefield” ma na to największe szanse. To zabawa w wojnę totalną. Na internetowych polach bitew mierzą się ze sobą kilkudziesięcioosobowe armie, a kluczem do zwycięstwa jest współpraca. Czołg, tak niebezpieczny dla celów naziemnych, jest łatwym łupem dla helikopterów i myśliwców. Powinien mieć zatem wsparcie lotnicze, asystę wozu AA albo chociaż żołnierzy z wyrzutniami rakiet. „Battlefield 4” oprócz trybu internetowego oferuje także fabularną przygodę dla samotników – dynamiczną, szalenie efektowną wizualnie, lecz przecież to nie dla niej kupuje się tę grę. Wersja na komputery jak zwykle oferuje więcej niż edycje na konsole, ale już wkrótce debiutuje PlayStation 4, gdzie „BF4” rozwinie skrzydła.

 

Battlefield 4, DICE, EA, PC, X360, PS3, wkrótce PS4

Polityka 46.2013 (2933) z dnia 12.11.2013; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna drużynowa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną