Przyjaciele i fani oddali Korze ostatni hołd

O miłości i o przemijaniu
I nagle „stanęłaś ze słońcem twarzą w twarz”. Jesteś nam potrzebna, zostań z nami, „po prostu bądź” – mówił podczas ceremonii pogrzebowej Piotr Metz.
Olga Sipowicz spoczęła na powązkowskim Cmentarzu Wojskowym w Warszawie.
Adam Stępień/Agencja Gazeta

Olga Sipowicz spoczęła na powązkowskim Cmentarzu Wojskowym w Warszawie.

Olga Sipowicz spoczęła na powązkowskim Cmentarzu Wojskowym w Warszawie. W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział zarówno najbliżsi artystki, jak i liczne grono wielbicieli jej twórczości. A że Kora nigdy nie była letnia, to i przemówienia wygłoszone podczas ceremonii miały lekkie zabarwienie polityczne.

Ceniła wolność i demokrację

Wojciech Mann podkreślił, jak ważna dla Kory była wolność. Bo „kiedy odchodzi artysta, to często jest okazja do przypomnienia jego osiągnięć, nagród i sukcesów. W przypadku Kory wydaje mi się to trochę zbędne, ponieważ wszyscy w którymś momencie swojego życia zetknęliśmy się z jej twórczością, z jej karierą – i nie tylko z jej muzyką, ale i z jej poglądami, wypowiedziami”. Podkreślił, że żyła w okresie różnych faz naszego kraju, przy czym ta ostatnia, której doświadczyła, jest parodią demokracji. A demokracja była czymś niesamowicie jej bliskim.

Demokracja wiąże się z niezależnością, a Kora zawsze była kobietą niezależną. Czasami ostrą i upartą, czasami delikatną, ale zawsze charakterną. Zdaniem Kamila Sipowicza ich życie nie było proste, ale było ciekawe, „splatało się to wszystko z polityką polską, z historią muzyki rockowej”. A 40 lat wspólnego życia pozwoliło mu dogłębnie poznać jej oblicze.

Charakterystyczny rys osobowości

O Korze nie można powiedzieć, że była osobą tolerancyjną – przypomniała prof. Magdalena Środa – ponieważ tolerancja jest pojęciem negatywnie redefiniującym nasze nastawienie do świata. A Kora sama była chodzącą tolerancją i akceptacją. Jej stosunek do życia opierał się na poszanowaniu cudzych wartości i możliwości wyrażania własnych opinii, gdyż – jak śpiewała – „nie znoszę, kiedy ktoś się sili i chce układać życie moje”. Jej feminizm był feminizmem nieco utajonym, bo mimo że była członkinią Kongresu Kobiet, to do końca swych dni uważała, że tak naprawdę kobiety są równe mężczyznom i dlatego o nic nie trzeba walczyć.

Natomiast prof. Jerzy Buzek wspominał ich liczne rozmowy na Błoniach, poczucie humoru i wewnętrzny optymizm artystki. Mówił: „Miałem takie przekonanie, że rozmowa z tobą zawsze była najbardziej emocjonująca, gdy mówiliśmy o dwóch sprawach: o miłości i o przemijaniu”. Miłość do świata zewnętrznego i akceptacja przemijalności stanowiły według niego charakterystyczny rys osobowości Kory.

Po prostu bądź

Natomiast dla Piotra Metza najistotniejsza była odwaga, z jaką Kora głosiła swoje poglądy. „Mówiłaś głośno i krzyczałaś. Uczyłaś nas w ten sposób odwagi mówienia prawdy czy choćby ścinania symbolicznego włosów. Pewnie pamiętasz te tłumy na twoich koncertach, gdzie wszystkie dziewczęta i część chłopców były ogolone »na Korę«. Pamiętałaś zawsze o przyjaciołach, uhonorowałaś hołdem albumowym swojego krakowskiego brata Piotra Marka. I nagle »stanęłaś ze słońcem twarzą w twarz«. Jesteś nam potrzebna, zostań z nami, »po prostu bądź«” – powiedział Metz.

Po prostu bądź, chciałoby powiedzieć także wielu innych, tłumnie zgromadzonych w to letnie, gorące południe przed bramami cmentarza, aby oddać ostatni hołd niezwykłej piosenkarce i poetce.

Olga Aleksandra Sipowicz z domu Ostrowska, primo voto Jackowska urodziła się 8 czerwca 1951 r. w Krakowie, zmarła 28 lipca 2018 r. w Bliżowie w wieku 67 lat.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj