Recenzja gry: „The Walking Dead. The Final Season”

Godna puenta
Historia, by się domknąć, zatacza koło. Clementine, w pierwszej serii „The Walking Dead” kilkulatka zawdzięczająca życie opiece, jaką roztoczył nad nią Lee, jest już nastolatką – i sama troszczy się o małego chłopca, który bez niej nie miałby szansy przetrwać.
materiały prasowe

„The Walking Dead” nigdy nie było opowieścią o walce z zombie, ale o tym, do czego stajemy się zdolni w obliczu skrajnego zagrożenia. Jak wielkie podłości potrafi na swój użytek racjonalizować bynajmniej nie potwór w ludzkiej skórze, ale zwykły, w normalnych okolicznościach przyzwoity, człowiek, gdy się znajdzie w sytuacji granicznej. Heroizm w świecie „The Walking Dead” to rzadkość, po apokalipsie dominuje wśród ludzkich niedobitków bezwzględny pragmatyzm. Pierwszy akt nowej serii, a zarazem ostatniej – co ma sens, bo formuła się już chyba wyczerpała – także mówi właśnie o tym. Jest prowokacyjnie niespieszny, to dobrze. Zapowiada się godna puenta.

The Walking Dead. The Final Season, Telltale Games, GOG.com, Windows, PlayStation 4, Xbox One, Switch

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną