Muzyka

Przeboje parkietu

Recenzja płyty: Kylie Minogue, "Aphrodite"

Każda z 12 zamieszczonych tu piosenek może być przebojem parkietów

Była nazywana króliczkiem sceny pop, ale nagrała też płytę z mrocznym poetą rocka Nickiem Cavem – jednak poza tym epizodem, od debiutu w 1987 r. aż do dziś, Kylie Minogue jest królową muzyki tanecznej. Ostatni album nic w tej charakterystyce nie zmienia. „Dance, it’s all I wanna do” (tańczyć – to wszystko, czego chcę), śpiewa Kylie w otwierającej płytę piosence „All The Lovers”. I tak jest już do końca.

Nawet jeśli można odnieść wrażenie przesadnej nieco spójności stylu, a przez to monotonii, przyznać trzeba, że każda z 12 zamieszczonych tu piosenek może być przebojem parkietów, w każdej mamy wyrazisty rytm i aranżację gęstą od elektroniki, no i każda bardzo łatwo wpada w ucho. „Aphrodite” będzie hitem, bo głos daje Kylie: słodki, uwodzicielski, bardzo sexy. Zaiste, ta płyta świetnie się rymuje z wakacyjnymi nastrojami.

Kylie Minogue, Aphrodite, Parlophone

Polityka 32.2010 (2768) z dnia 07.08.2010; Kultura; s. 49
Oryginalny tytuł tekstu: "Przeboje parkietu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Chorwacja – co zobaczyć w drodze nad morze?

Wakacje w Chorwacji kojarzymy przede wszystkim z plażowaniem, kuchnią i zabytkami. Słusznie, ale w głębi kraju czekają na nas prawdziwe skarby natury, które po prostu trzeba zobaczyć!

Prezentacja
21.04.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną