Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Teatr

Wezwanie do modlitwy

Recenzja spektaklu: „Malowany ptak”, reż. Maja Kleczewska

„Malowany ptak”, reż. Maja Kleczewska „Malowany ptak”, reż. Maja Kleczewska Hueckel Studio / materiały prasowe
Przejmujący spektakl o winie i bólu, o niezaspokojonej potrzebie współczucia i opłakania, i o nienawiści czającej się po obu stronach, polskiej i żydowskiej.

Z jednej strony 6620 drzewek upamiętniających Polaków ratujących Żydów podczas drugiej wojny światowej, z drugiej – 3 mln zamordowanych polskich Żydów, których nie uratowano. Maja Kleczewska i dramaturg Łukasz Chotkowski stawiają tę kwestię w sposób otwarty, inscenizując w pierwszej części przedstawienia jedną z niekończących się, niemal rytualnych i przez to jałowych debat (aktorzy mówią cytatami z autentycznych esejów, wywiadów, książek) na temat polskiego antysemityzmu, tego, czy podczas wojny można było zrobić więcej, by ratować żydowskich sąsiadów, uwłaszczania się na pożydowskim mieniu itd. W drugiej te same kwestie wracają w opowieści o Jerzym Kosińskim i jego „Malowanym ptaku”. Kosiński (świetny, wyciszony Jerzy Walczak) odpowiadając na znane zarzuty o przekłamania i manipulacje w „Malowanym ptaku”, padające tu z ust postaci wzorowanej na pisarce Joannie Siedleckiej (Teresa Kwiatkowska), przywołuje duchy i obrazy, przegląda się w scenach ze swojej książki (projekcje wideo), znów staje się chłopcem. Z codziennych małych i większych upokorzeń, nieustannego strachu i poniżenia rodzi się nienawiść do siebie i do poniżających – to ona stworzyła „Malowanego ptaka”, w tym sensie książka jest prawdziwa. Przejmujący spektakl o winie i bólu, o niezaspokojonej potrzebie współczucia i opłakania, i o nienawiści czającej się po obu stronach, polskiej i żydowskiej, kończy wezwanie widowni do oczyszczającej modlitwy.

Malowany ptak, reż. Maja Kleczewska, Teatr Żydowski w Warszawie i Teatr Polski w Poznaniu

Polityka 23.2017 (3113) z dnia 06.06.2017; Afisz. Premiery; s. 69
Oryginalny tytuł tekstu: "Wezwanie do modlitwy"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za jakie grzechy? O co proboszcz procesuje się z parafianami

Ki diabeł?! – pomyślała pani sołtyska, gdy dostała wezwanie na komisariat. Wnet się jednak okazało, że żaden diabeł, tylko ksiądz postanowił ścigać parafian na drodze prawnej.

Zbigniew Borek
04.07.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną