IQOS, czyli rzucamy palenie zwykłych papierosów

Podgrzewanie niezabronione
E-papierosy pokazały, że przyzwyczajenia palaczy da się zmienić. Teraz producenci tradycyjnych papierosów chcą wprowadzić nowość, dzięki której można przestać palić, ale nadal się zaciągać.
Z papierosami IQOS, czyli I Quit Ordinary Smoking (Rzucam Palenie Zwykłych Papierosów), ma być zdrowiej. Czy te obietnice nie są na wyrost?
materiały prasowe

Z papierosami IQOS, czyli I Quit Ordinary Smoking (Rzucam Palenie Zwykłych Papierosów), ma być zdrowiej. Czy te obietnice nie są na wyrost?

IQOS, imitację papierosa, trzeba podczas palenia umieścić w ceramicznej oprawce, by upakowany ciasno tytoń mógł się w niej podgrzać do około 300 st. C.
materiały prasowe

IQOS, imitację papierosa, trzeba podczas palenia umieścić w ceramicznej oprawce, by upakowany ciasno tytoń mógł się w niej podgrzać do około 300 st. C.

Uliczna sprzedaż papierosów. Niemcy, 1931 r.
Wikipedia

Uliczna sprzedaż papierosów. Niemcy, 1931 r.

Pod koniec sierpnia Mariko Tai, dziennikarz piszący dla „Nikkei Asian Review”, poczuł się jak na planie filmowej sceny z „Ojca chrzestnego”. Siedzący naprzeciw mężczyzna, nie wyjmując papierosa z ust, cicho i w zamyśleniu odpowiadał na jego pytania: „Czy jestem optymistą? Nigdy nie byłem. Ale jestem przekonany do tej wartej 2 mld dol. inwestycji”.

Nie była to tajna pogawędka gangsterów na przedmieściach Tokio, lecz wywiad z Laurentem Boissartem, prezesem japońskiego oddziału firmy Philip Morris, w przeszklonym wieżowcu w samym centrum miasta. W Japonii obowiązują restrykcyjne zakazy palenia tytoniu podobne do wprowadzonych w Europie, choć tzw. kadra zarządzająca – dla której papieros jest w tym kraju wyznacznikiem wyższego statusu – może pozwolić sobie na więcej. Szefowie korporacji muszą jednak pamiętać o etykiecie, więc nawet w siedzibie firmy, która bogaci się na sprzedaży wyrobów tytoniowych, podczas wywiadu nie złamano żadnego punktu regulaminu. Choć prezes kurzył jak smok, w gabinecie, gdzie odbywało się spotkanie, nie pojawił się drażniący oczy dym ani nieprzyjemny zapach, którym mogłoby przesiąknąć ubranie dziennikarza.

Boissart, który we wrześniu powrócił do Europy, trzymał w ustach dość niezwykły papieros o nazwie IQOS, którym jego firma stara się od pewnego czasu podbić świat palaczy. Tych papierosów się nie pali, tylko znajdujący się w nich tytoń podgrzewa. Na pierwszy ogień poszła Japonia, bo tutaj nowinki technologiczne cieszą się szczególnym zainteresowaniem. Nie bez znaczenia jest też słabość Japończyków do rzeczy kosztownych, a innowacyjny IQOS to gadżet droższy od paczki tradycyjnych papierosów. Poza tym z IQOS, czyli I Quit Ordinary Smoking (Rzucam palenie zwykłych papierosów), ma być przede wszystkim zdrowiej. Czy te obietnice nie są na wyrost?

Intratny występek

Trwająca od lat nagonka na nikotynistów miała doprowadzić do likwidacji palenia. W rzeczywistości otworzyła przed tytoniowym przemysłem nowe horyzonty. W ręce palaczy, przyzwyczajonych do papierosów, cygaretek i fajek, trafiła najpierw w połowie ubiegłego wieku marka Kent, wyposażona w innowacyjne filtry, potem nadeszły cieniutkie slimy oraz lighty, mające ograniczyć ilość przedostających się do płuc substancji rakotwórczych, a w końcu 10 lat temu zasilane baterią urządzenia inhalacyjne (zwane e-papierosem). Wydawało się, że w tej dziedzinie wszystko jest już poukładane, ale ostatnie restrykcje wymusiły dość nieoczekiwane rozwiązania. Teraz, zamiast zaciągać się dymem, e-papierosy chmurzy się lub wapuje, a to jeszcze nie koniec przeobrażeń. Skoro spalanie tytoniu odchodzi do lamusa na rzecz (ponoć zdrowszego) podgrzewania, czeka nas kolejna zmiana nomenklatury, związana z przemianowaniem palaczy na podgrzewaczy.

Pierwsze próby stworzenia bezpiecznego papierosa, sięgające połowy XX w., zakończyły się klęską. Lecz jak widać na przykładzie IQOS, koncerny tytoniowe nie ustają w poszukiwaniach. Czy ich wyroby muszą być niezdrowe? – Używka z definicji nie musi szkodzić – odpowiada prof. Przemysław Bieńkowski, kierownik Zakładu Farmakologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. – Używka sprawia przyjemność, więc może być nią każdy trafiający do organizmu artykuł spożywczy, który poprawia konsumentowi samopoczucie. Herbata, kawa, ale patrząc szerzej – słodki pączek również.

Prof. Bieńkowski zwraca uwagę, że poza nikotyną w papierosach nie ma prawdopodobnie nic, czym palacze byliby zainteresowani: – Były już próby sprzedaży papierosów beznikotynowych, ale, inaczej niż w przypadku bezkofeinowej kawy lub bezalkoholowego piwa, produkt ten nie okazał się atrakcyjny dla konsumentów.

Porównanie z alkoholem jest jak najbardziej na miejscu. Papieros i kieliszek wódki stały się we współczesnej kulturze synonimami niezdrowych używek, choć nie wszystkie badania jednoznacznie je potępiają (alkohol w niewielkich ilościach korzystnie wpływa na serce, a pobudzanie w mózgu receptora nikotynowego zdaniem neurobiologów usprawnia pamięć i chroni neurony przed otępieniem). Nikt też nie zamierza usuwać ich z naszego otoczenia – takie próby ośmieszyła pouczająca historia prohibicji, z której wyciągnięto racjonalne wnioski.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną