Drewniane wieżowce, bloki, hotele...

Sekretne życie drewna
Austriacki leśnik i inżynier stworzył system budowy domów z drewnianych paneli, które składa się w kilka dni. Twierdzi, że drewno jest wciąż najlepszym materiałem do budowy, a światu nie brakuje drewna, tylko zdrowego rozsądku.
Dom z „drewna księżycowego” zbudowany w systemie stworzonym przez Erwina Thomę.
materiały prasowe

Dom z „drewna księżycowego” zbudowany w systemie stworzonym przez Erwina Thomę.

Fragment drewnianej konstrukcji biurowca w Zurychu, zaprojektowanego przez japońskiego architekta Shigeru Bana.
Didier Boy de la Tour/Tamedia

Fragment drewnianej konstrukcji biurowca w Zurychu, zaprojektowanego przez japońskiego architekta Shigeru Bana.

Jeden z pierwszych hoteli w Austrii zbudowany w systemie Holz100.
Forsthofalm

Jeden z pierwszych hoteli w Austrii zbudowany w systemie Holz100.

Toronto Tree Tower – wizualizacja drewnianego wieżowca zaprojektowanego przez Austriaka Chrisa Prechta.
Penda

Toronto Tree Tower – wizualizacja drewnianego wieżowca zaprojektowanego przez Austriaka Chrisa Prechta.

Drewniany blok mieszkalny w Hamburgu.
Bildagentur-online/Ohde/Alamy

Drewniany blok mieszkalny w Hamburgu.

Basen w ośrodku wypoczynkowym San Luis we Włoszech, zbudowanym w systemie Holz100.
Stefano Scatà/San Luis

Basen w ośrodku wypoczynkowym San Luis we Włoszech, zbudowanym w systemie Holz100.

Erwin Thoma „Tajemna mowa drzew”. Przeł. Wawrzyniec Sawicki. Wydawnictwo Literackie
Premiera: 4 lipca 2018 r.
materiały prasowe

Erwin Thoma „Tajemna mowa drzew”. Przeł. Wawrzyniec Sawicki. Wydawnictwo Literackie Premiera: 4 lipca 2018 r.

Erwin Thoma wychował się w małym austriackim miasteczku w prowincji Salzburg. Po studiach leśniczo-inżynieryjnych i ekonomicznych dostał pod opiekę górski obszar Karwendel. Pewnego dnia zjawiło się u niego dwóch konstruktorów skrzypiec. Lutnicy poprosili o pomoc w znalezieniu drzewa odpowiedniego na instrumenty. Chodzili po lesie, pukali w drzewa i słuchali dźwięku, jaki wydają. W końcu znaleźli ogromny świerk. Rok później pojawili się w leśniczówce, by w podziękowaniu za pomoc zagrać koncert. Thoma, słysząc, jakie dźwięki wydaje drewno z jego lasu, zaczął się zastanawiać: jak to jest, że lutnicy bez urządzeń pomiarowych, tylko dzięki intuicji i doświadczeniu przekazywanemu z pokolenia na pokolenie, wybrali odpowiedni świerk? To była wiedza, której na studiach nie poznał.

Kiedy jego dzieci szły do szkoły, rodzina przeprowadziła się do Salzburga. Po dwóch tygodniach w nowym mieszkaniu dzieciaki zaczęły kaszleć. Dziadek Thomy, stolarz, zaproponował, by wymienili podłogi i meble zrobione z płyt wiórowych na czysto drewniane. Objawy alergii ustąpiły, a Thoma postanowił otworzyć firmę stolarską.

Wbrew trendom lat 90. zdecydował się stosować wyłącznie tradycyjne techniki stolarskie i czyste drewno. Dziadek zasugerował, by używał drewna ścinanego zimą, w czasie ubywającego księżyca. Ta pierwsza zasada od dawna nie jest tajemnicą. Już Pliniusz Starszy wspominał o wyższej jakości drewna z wycinki zimowej. – Zimą w drzewie nie krążą soki, jest mniej substancji odżywczych w postaci cukrów, które są pożywką dla pleśni grzybów i szkodników – wyjaśnia Paweł Jasiewicz, prowadzący eksperymentalną pracownię drewna na Wydziale Wzornictwa Przemysłowego warszawskiej ASP. Informacje o związku jakości drewna z fazami księżyca pojawiają się według Jasiewicza głównie w przekazach ludowych. Ale ślady tej wiedzy można odnaleźć u Katona Marka Poncjusza (234–149 p.n.e.). W dziele „O gospodarstwie rolnym” pisał: „Najlepsze warunki do wycinki drzew, które wykarczujesz lub zetniesz przy ziemi, będą siedem dni po pełni”.

Thoma namawiany przez dziadka, który sam całe życie używał „drewna księżycowego”, część drzew ściął zimą przy ubywającym księżycu. Wiosną okazało się, że nie zostało zaatakowane przez szkodniki. Austriak zaczął więc prowadzić własne obserwacje. Stwierdził, że „drewno księżycowe” jest dużo odporniejsze, przede wszystkim na siniznę i pleśnie. Notatki wydał w 1997 r. w postaci książki „Widziałem, jak rośniesz”. Zareagowali na nią pozytywnie rzemieślnicy starej daty. Przedstawiciele nauki i przemysłu drzewnego krytykowali i wykpiwali.

Wiedza ludowa i naukowa

– Wcale mnie to nie dziwi – mówi Paweł Jasiewicz. – Bo hasło „drewno księżycowe” na pierwszy rzut oka brzmi jak zabobon. W świecie naukowym nie uchodzi, by taką „ludową” wiedzą się zajmować.

Aleksander Bojda, doświadczony cieśla i stolarz z Brennej w Beskidzie Śląskim, o „drewnie księżycowym” nie słyszał. Ale mówi, że najbardziej odporne na szkodniki, grzyby, pleśnie, najlepsze do budowy domu jest „drewno godowe”, czyli ścinane podczas Szczodrych Godów, słowiańskiego święta przypadającego na czas przesilenia zimowego. – Podobną wiedzę mają doświadczeni cieśle i stolarze na Podhalu, gdzie tradycja drewnianego budownictwa jest wciąż żywa – dodaje pochodzący z Żywca Jarosław Hulbój, wykładowca w Zakładzie Wzornictwa Wydziału Malarstwa i Nowych Mediów Akademii Sztuki w Szczecinie i w poznańskiej School of Form.

Wpływ faz księżyca na rośliny jest przedmiotem badań Ernsta Zürchera, wykładowcy w Swiss Federal Institute of Technology w Lozannie. Zürcher, inżynier, leśnik i naukowiec, analizuje m.in. chronobiologię drzew – zjawiska zachodzące w nich pod wpływem czynników takich, jak pory roku, obrót Ziemi wokół własnej osi, sekwencja światła i ciemności. Na początku XXI w. przeanalizował najpierw badania przeprowadzone w latach 1998–2000 (Rosch, Bariska, Triebel, Seeling i Herz) na świerkach pospolitych, ściętych w kilku terminach podczas ubywającego i przybywającego księżyca. I potwierdził, że jego fazy mogą mieć wpływ na jakość drewna w związku z oddziaływaniem księżyca na wodę zawartą w drewnie. Co więcej, ustalił, że najlepszym czasem do ścinki drzew przeznaczonych do budowy jest zimowe przesilenie, po czym potwierdził to jeszcze własnymi badaniami. Choć wyniki różniły się w zależności od gatunku drzewa. Zawartość wody w świerku pospolitym była zależna w dużo większym stopniu od faz księżyca niż w przypadku badanego również kasztanowca.

Paweł Jasiewicz wyjaśnia, że właściwości drewna zmieniają się też w związku z lokalizacją, miejscem, gdzie drzewo rosło. – Nie ma dwóch takich samych kawałków – mówi. Potwierdza to Marcin Zbieć, specjalista w zakresie drzewnictwa, adiunkt na Wydziale Technologii Drewna SGGW w Warszawie, wobec badań Zürchera sceptyczny. – Obawiam się, że przeprowadzenie takich badań tak, by mieć niepodważalne rezultaty, byłoby bardzo trudne i kosztowne.

Z kolei Jarosława Hulboja badania Zürchera przekonują: – No i praktyka. Skoro w Tyrolu jest tradycja wykonywania drewnianych okapów nad domowymi paleniskami i przewodów kominowych, które nie płoną, to coś w tym drewnie jest.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj