Ludzie i style

Legia odpadła z Ligi Mistrzów. Spory wstyd

Legia odpadła z LM. Spory wstyd. Legia odpadła z LM. Spory wstyd. Legia / Facebook
Szukając przyczyn kompromitacji, bo tak to chyba trzeba nazwać, najlepszej drużyny w kraju, nie sposób nie pomyśleć o całej polskiej lidze.

Legia odpadła już w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Nie potrafiła uporać się z ambitnym, ale bardzo przeciętnym mistrzem Słowacji – Spartakiem Trnawa. Po zawstydzających batach w Warszawie (0:2) tym razem było zwycięstwo, ale tylko 1:0. Rachunek jest prosty.

Przez długi czas wydawało się logiczne, że stawianie na klub z Łazienkowskiej ma sens. Dwa lata temu wreszcie się udało dobrnąć do rozgrywek grupowych Champions League. Do kasy wpłynęło sporo pieniędzy. Obecne pokolenie piłkarzy i kibiców mogło wreszcie uwierzyć, że jesteśmy trochę bliżej Europy. Dzisiaj okazuje się, że musimy się męczyć, oglądając popisy boiskowej nieporadności.

Legia już nie może marzyć o Lidze Mistrzów

Co z tego, że we wtorkowy wieczór w Trnavie wyglądało to trochę lepiej niż tydzień temu, skoro efekt jest taki, że Słowacy z radości napiją się więcej piwa niż zwykle? I to oni mogą dalej marzyć o LM. Na marzeniach pewnie się skończy, bo trudno liczyć, że w kolejnej rundzie trafią znów na tak słaby zespół. Zawodowcy z Warszawy trenera Deana Klafuricia jeszcze niczego nie zwojowali pod słowacką bramką, a już w A-klasowy sposób stracili jednego piłkarza z powodu czerwonej kartki. Na dobitkę pod koniec meczu sędzia wyrzucił jednego legionistę. W obu przypadkach nie ma się co skarżyć na niesprawiedliwy los.

Co dalej? W krótkiej perspektywie zostaje jeszcze szansa na Ligę Europy. Ale w tej, a nawet trochę lepszej dyspozycji Legia też jej nie zawojuje. Opowieści o wielkiej Legii prezesa Dariusza Mioduskiego i buńczuczne wypowiedzi samych zawodników nie wystarczą, gdy naprzeciwko staną klasowe przecież drużyny. I w krótkim czasie nie zmieni tego nawet Adam Nawałka, jeżeli sprawdzą się informacje o tym, że Dean Klafurić długo się nie nacieszy prowadzeniem mistrzów Polski. W dłuższej perspektywie – może tak, ale pewności nie ma żadnej. Wiara w trenerską moc niedawnego selekcjonera reprezentacji mocno została nadwątlona podczas mundialu w Rosji.

Prezes Dariusz Mioduski jest na pewno świetnym menedżerem, tylko, parafrazując powiedzonko Kazimierza Górskiego, niepokojąco długo nie ma wyników. Może nie ma szczęścia, a może to nie jest biznes jego życia?

Co się dzieje z polską piłką?

Szukając przyczyn kompromitacji, bo tak to chyba trzeba nazwać, najlepszej drużyny w kraju, nie sposób nie pomyśleć o całej polskiej lidze. Do niedawna obowiązywała teoria, że nowoczesne stadiony i cała z nimi związana infrastruktura spowodują podniesienie poziomu kopania piłki na boiskach prawie automatycznie. Jeśli dołożyć coraz większe pieniądze, którymi obracają szefowie klubów, to sukces był prawie pewny. Ale to najwyraźniej nie wystarczyło.

Jeśli trzecioligowi Hiszpanie stają się u nas gwiazdami, to chyba nie jest najlepiej. Carlitos, który w Trnavie wyraźnie się wyróżniał, po strzeleckich popisach w ubiegłym sezonie marzył o hiszpańskiej La Lidze. Tam jednak nikt nie dał się nabrać na gole strzelone na polskich boiskach.

Być może przeróżne piłkarskie akademie pracują coraz lepiej, ale w składach poszczególnych klubów tego nie widać. Może dlatego, że często jako nastolatki znikają z Polski, a może dlatego, że niezłym biznesem jest ściąganie przeciętniaków z zagranicy. To zresztą jest znacznie szerszy temat.

Dzisiaj nie wydaje się, żeby słaba krajowa liga miała mistrza, który od czasu do czasu zostanie zaproszony na europejskie salony.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Za murami seminariów. Co chłopaków tam pcha? Jak sobie radzą?

Dziś mamy w Polsce ponad 70 seminariów, gdzie klerycy przez sześć lat są przygotowywani do swego zawodu.

Adam Szostkiewicz
24.09.2021
Reklama