Tabu jedzeniowe: dlaczego jemy wołowinę, a brzydzimy się psiną?

Przecież jeż to mięso też
Konina, psina, wołowina, małpina – dla jednych przysmak, dla innych obrzydlistwo. Dlaczego tak bardzo różnimy się w postrzeganiu, które zwierzęta nadają się do zjedzenia?
Końskie mięso ma swoich amatorów m.in. we Włoszech, Francji i Niemczech, ale np. Brytyjczycy czy Polacy stronią od koniny. Na zdjęciu końska szynka w specjalistycznym sklepie w Berlinie.
Gero Breloer/AP/Fotolink

Końskie mięso ma swoich amatorów m.in. we Włoszech, Francji i Niemczech, ale np. Brytyjczycy czy Polacy stronią od koniny. Na zdjęciu końska szynka w specjalistycznym sklepie w Berlinie.

Przeciętny Polak psiego mięsa nie tknie. Koninę jedzą nieliczni – najczęściej w postaci tatara lub kabanosów. Za to wołowina, drób czy wieprzowina często goszczą w naszym menu. Szczególnie lubimy wieprzowinę – zjadamy jej ponad 40 kg rocznie na osobę. Tymczasem są na świecie kultury, dla których tradycyjne polskie mięsiwa wydają się równie obrzydliwe jak dla nas parówki z psa czy smażony penis osła (przysmak w Chinach).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną