Śmierć liberalnego ironisty
Zmarł Richard Rorty, jeden z najwybitniejszych na świecie przedstawicieli postmodernizmu. Był rzadkim połączeniem ogromnej inteligencji i urzekającej dobroci. Filozofa i przyjaciela wspomina prof. dr hab. Andrzej Szahaj z Zakładu Filozofii Współczesnej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

W nocy z ósmego na dziewiątego czerwca w swoim domu w Palo Alto w Kalifornii zmarł Richard Rorty (1931 - 2007), jeden z najwybitniejszych współczesnych filozofów. Od publikacji w 1979 roku słynnej pracy "Filozofia a zwierciadło natury" stał się jednym z najżywiej komentowanych i najczęściej cytowanych myślicieli naszych czasów. Dokonał w niej gruntownej krytyki filozofii zachodniej, jej pretensji do formułowania absolutnie pewnych sądów co do natury rzeczywistości, skłonności do produkowania jałowych sporów i niemożliwych do rozwiązania problemów, a wreszcie odwrócenia się od spraw tego świata i poszukiwania wzoru aktywności intelektualnej w naukach ścisłych. Praca ta została trafnie zinterpretowana jako rozliczenie się Rorty'ego z jego własną młodością, zauroczeniem ścisłością tzw. filozofii analitycznej dominującej od czasów drugiej wojny światowej na uniwersytetach amerykańskich. Świat instytucjonalnej filozofii amerykańskiej nigdy mu owej „zdrady" nie wybaczył, choć jego krytyka dominujących tradycji filozofii zachodniej przyczyniła się paradoksalnie do ogromnego ożywienia refleksji w tej dziedzinie nauki.

Po opuszczeniu katedry filozofii uniwersytetu w Princeton, Rorty pracował na wydziałach literatury porównawczej, najpierw w University of Virginia (Charlottesville), a następnie w Stanford University (Palo Alto). Od czasu publikacji "Filozofii a zwierciadła natury" konsekwentnie postępował własną ścieżką intelektualną, stając się jedynym z najoryginalniejszych myślicieli współczesnych. Oryginalności tej nie przeszkadzało wcale korzystanie przezeń z licznych źródeł inspiracji, spośród których wymienić należy przede wszystkim amerykański pragmatyzm, który dzięki niemu stał się ponownie tradycją żywą. Każda jego kolejna praca ze sławną książką pt. "Przygodność, ironia i solidarność" na czele była intelektualnym wydarzeniem, a on sam z czasem stał się żywą legendą filozofii amerykańskiej. Ponieważ zaś pisał szeroko także na tematy literackie oraz polityczne jego twórczość przyciągała powszechną uwagę. Jako wielbiciel literatury i subtelny jej interpretator potrafił Rorty ukazać jej przewagi nad innymi dziedzinami kultury, prorokując nadejście po kulturze religijnej i kulturze naukowej kultury literackiej, w której ludzie przestaliby zaprzątać sobie uwagę pytaniami o naturę Boga czy naturę rzeczywistości, a zaczęli nade wszystko poszukiwać nowych form jednostkowego spełnienia.

Romantyk w sferze prywatnych poszukiwań doskonałości i ekspresji, był Rorty zarazem lewicującym liberałem w sferze politycznej. Piewca zalet demokracji liberalnej oraz państwa opiekuńczego marzył o tym, aby mogły stać się one udziałem całej ludzkości. Całe życie związany z lewicą amerykańską, był jednocześnie jej przenikliwym krytykiem (szczególnie tzw. Nowej Lewicy). Pochodził z rodziny dziennikarzy i działaczy związkowych związanych z ruchem trockistowskim, i przekonanie, że należy walczyć z niesprawiedliwością, brakiem demokracji i nierównością społeczną było dlań oczywiste, choć już nieoczywiste były formy tej walki (o tym m.in. traktowała jego głośna książka poświęcona lewicy amerykańskiej - "Achieving Our Country"). Szczególnie przywiązany do ideałów wolności głosił hasło: „Zatroszczmy się o wolność a prawda i dobro zatroszczą się o siebie same". Był żarliwym patriotą amerykańskim, który ubolewał nad błędami polityki wewnętrznej i zagranicznej USA.

Richard Rorty był rzadkim połączeniem ogromnej inteligencji i urzekającej dobroci, zawsze gotowym do pomocy innym. Gdy spotkaliśmy się po raz ostatni w lutym tego roku w Palo Alto, rozmawialiśmy głównie o ptakach. Był ich zagorzałym obserwatorem, od lat nie rozstawał się z lornetką. Mężnie zmagał się ze śmiertelną chorobą, zachowując typowe dla siebie, nieco sarkastyczne poczucie humoru. Będzie dla mnie zawsze wzorem pięknego człowieka, którego szlachetność charakteru idzie w parze z wielką mądrością. Niezapomnianym Mistrzem i Przyjacielem.



WIĘCEJ na temat życia i dorobku Richarda Rorty'ego w tekście Doroty Sepczyńskiej .


Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną