Dobry czas na mieszkaniowe zakupy

Mieszkania: tylko wybierać
Deweloperzy otwierają budowę za budową, wybór mieszkań jest rekordowy. Dla kupców to dobry rok. Ale nie pozbawiony ryzyka.
Deweloperzy mają do sprzedaży ok. 60 tys. mieszkań. Na zdjęciu Osiedle Myśliwska Park w Gdańsku.
GANT/materiały prasowe

Deweloperzy mają do sprzedaży ok. 60 tys. mieszkań. Na zdjęciu Osiedle Myśliwska Park w Gdańsku.

W Warszawie największym skupiskiem apartamentów jest osiedle Eko Park na Mokotowie.
Eko - Park/materiały prasowe

W Warszawie największym skupiskiem apartamentów jest osiedle Eko Park na Mokotowie.

Polityka

Polityka

Oferta nowych mieszkań pęcznieje z roku na rok. Janusz Konczalski z portalu internetowego RynekPierwotny.com szacuje, że deweloperzy mają ich do sprzedania 59 tys. W styczniu i w lutym dostali pozwolenia na budowę kolejnych 12,6 tys. mieszkań (według GUS), co w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego oznacza wzrost o 52,1 proc.

Mieszkań z drugiej ręki też jest w bród. Ile dokładnie – nie wiadomo, bo właściciel zgłasza często ofertę jednocześnie do kilku agencji i portali internetowych. – Mamy 209 tys. ofert mieszkań z rynku wtórnego – mówi Marta Kosińska, ekspert serwisu Szybko. pl., jednego z największych potentatów w pośrednictwie. – Miesięcznie przybywa ok. 45 tys. ofert. Na zawarcie transakcji czeka się więc średnio blisko 5 miesięcy.

Jedyny niedobór na rynku mieszkaniowym to zbyt mała liczba osób, które stać na ten towar. O kupca trzeba walczyć, a bardziej skutecznie robią to deweloperzy. – Miałem klientów, którzy mimo wielkiego zainteresowania mieszkaniem w ostatniej chwili wycofywali się kupując lokal u dewelopera. Rynek pierwotny jest bardzo dużą konkurencją dla wtórnego – narzeka Janusz Kotecki, pośrednik z Pruszkowa. Mieszkania z drugiej ręki przegrywają, bo właściciele okopali się na pozycjach z czasu boomu i rzadko decydują się na większe obniżki cen. Deweloperzy dostosowują się do trudnego rynku znacznie lepiej. Ceny metra kw. oferowanych przez nich mieszań spadły średnio do poziomu z początku 2006 r.

Popularne, bo gotowe

Deweloperzy zapraszają na „dni otwartych drzwi” już od początku marca, sporo wcześniej niż w minionych latach. Tradycyjnie najwięcej takich imprez organizuje się od maja do jesieni, kiedy łatwiej je połączyć z atrakcjami typu piknik czy grillowanie. Potencjalni kupcy oglądają gotowe mieszkania, wnętrza budynków, widoki, które będą mieli z okien. Deweloperzy prezentują wtedy całą swoją ofertę, łącznie z domami, które dopiero wychodzą z ziemi. Siła przyciągania placu budowy czy folderu reklamowego jest jednak nieporównanie mniejsza. – Ok. 80 proc. osób, które w czasie dnia otwartego w ostatni weekend odwiedziło nasze biuro, było zainteresowanych mieszkaniami już zbudowanymi – twierdzi Anna Sitnik z firmy Dolcan.

Warto chodzić na takie prezentacje. Przy końcu 2011 r. firma doradcza REAS szacowała, że deweloperzy mają do sprzedania w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Trójmieście ok. 11 tys. gotowych mieszkań, a każdego miesiąca przybywają kolejne. Większość to duże pseudoapartamenty, czekające na kupca czasem od kilku lat. Ale ostatnio jest coraz więcej prawdziwych okazji, mieszkań niewielkich i niedrogich. W peryferyjnych dzielnicach Warszawy deweloperzy sprzedają je po około 5 tys. zł za m kw., na obrzeżach Poznania i w Trójmieście po około 4 tys. za m kw.

W czasie otwartych dni, jak na wyprzedaży, dostaje się rabat, najczęściej w granicach 5–10 proc. ceny. W ubiegłym roku zdarzały się także upusty 20-proc. Czasem deweloperzy proponują indywidualne negocjowanie ceny, czyli zachęcają, żeby się targować. Z jakim skutkiem, nie wiadomo, cena transakcyjna to często tajemnica handlowa.

Kupno gotowego mieszkania w domu już oddanym do użytku uwalnia także od ryzyka: nie ma obawy, że pieniądze na budowę się wyda, a kluczy nie dostanie. Lokal w budowie klienci kupują z duszą na ramieniu. Świeżo w pamięci mogą mieć głośne bankructwo krakowskiej firmy Leopard SA, której właściciele utopili pieniądze klientów w spekulacyjnych zakupach gruntów. A także upadek warszawskiego Edbudu, najpierw dobrej firmy budowlanej, później wyjątkowo nieudolnego dewelopera.

Pośpiech niewskazany

Dopiero w ubiegłym roku doczekaliśmy się prawa, które ma zapewnić ochronę klientom inwestorów mieszkaniowych (ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, nazywana deweloperską). Wejdzie w życie 29 kwietnia br. Najważniejsze zapisy ustawy – o obowiązkowych rachunkach powierniczych będą dotyczyły tylko mieszkań, których sprzedaż rozpocznie się po tej dacie. To, co jest dzisiaj w ofercie, może być nadal budowane za przedpłaty klientów dewelopera. Ale pozostałe przepisy przyniosą sporo zmian i warto na nie poczekać.

Nie będziemy już kupować kota w worku: dużo informacji o inwestycji i deweloperze znajdziemy w prospekcie informacyjnym, który inwestor powinien dać każdemu klientowi. Nie będziemy musieli na własną rękę sprawdzać dewelopera czy spółdzielni mieszkaniowej, unikniemy także niespodzianek w rodzaju drogi szybkiego ruchu w sąsiedztwie domu.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną