Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Rynek

Prawie prezes na parkiecie

Adam Maciejewski nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych

Minister Mikołaj Budzanowski, mianując (to on ma decydujący głos na WZA) niespodziewanie Adama Maciejewskiego prezesem Giełdy Papierów Wartościowych, rozbroił dwie miny oraz udowodnił, że nominacja może się okazać lepsza od konkursu.

Pierwszą miną były spekulacje i plotki, który z kandydatów do fotela prezesa jest bardziej uwikłany w potencjalny konflikt interesów, co mogłoby mu dawać możliwość wpływania na kurs akcji niektórych przedsiębiorstw notowanych na giełdzie. Wobec niektórych kandydatów formułowano zarzuty, przy których bledną oskarżenia wobec Ludwika Sobolewskiego (że naciskał na małe spółki giełdowe, by zainwestowały w film, w którym grała jego partnerka). A zła atmosfera wokół parkietu byłaby groźna dla całej naszej gospodarki.

Druga mina też była gotowa do wybuchu. GPW jest w trakcie zmiany systemu operacyjnego, czyli serca firmy. Dla giełdy, którą niektórzy wręcz nazywają wielką serwerownią, to szalenie ważne i trudne przedsięwzięcie. Pamiętamy, jaki bałagan zapanował w ZUS, gdy wprowadzał nowy system informatyczny. Gdyby podobnie stało się na GPW, nie byłaby ona w stanie prawidłowo funkcjonować. Transakcje obrotu papierami wartościowymi trzeba by wstrzymać, czego konsekwencje aż strach sobie wyobrazić. Wtedy mówiono by już nie o gęstniejącej atmosferze, ale wręcz o panice. Adam Maciejewski, od lat członek zarządu GPW, a ostatnio p.o. prezesa, daje największe gwarancje, że upora się z tym sprawnie.

A jednak nowy prezes jest zaledwie prawie prezesem, a „prawie” robi wielką różnicę. Nie został mianowany na pełną, czteroletnią kadencję, tylko do czasu, w którym kończy się kadencja jego poprzednika, czyli do połowy 2014 r. Potem prawdopodobnie będzie musiał stanąć do konkursu. Jeśli przez ten rok pokaże, że sprawnie kieruje giełdą, będzie miał wygraną prawie w kieszeni. Minister skarbu zyskuje czas oraz pewność, że nowy prezes zrobi wszystko, by uniknąć konfliktu z dominującym właścicielem, którym cały czas pozostaje państwo, czyli – sam minister. Sprytne. I w dodatku wszyscy są zadowoleni. Prezes GPW ma nad rynkiem kapitałowym wielką władzę, ale „prawie” prezes z pewnością nie będzie jej nadużywał. Spokój zapanuje na giełdzie.

Polityka 04.2013 (2892) z dnia 22.01.2013; Komentarze; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Prawie prezes na parkiecie"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Co z uznaniem ukraińskiej Cerkwi? Pytamy metropolitę Sawę. „Teraz trwa wojna”

Rozmowa z metropolitą Sawą, zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, związanego z patriarchatem moskiewskim, o tym, dlaczego polscy prawosławni nie uznają niezależności Cerkwi w Ukrainie.

Katarzyna Kaczorowska
09.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną