Dlaczego na nowych autostradach brakuje stacji paliw?

Na oparach
Kierowcy jadący nowymi autostradami i trasami szybkiego ruchu przeżywają radość, póki nie zapali się lampka rezerwy paliwa. Znalezienie stacji benzynowej często graniczy z cudem. Ciekawe dlaczego?
W całej Polsce działa ok. 6,7 tys. stacji paliw.
Albertus Engbers/PantherMedia

W całej Polsce działa ok. 6,7 tys. stacji paliw.

Firmy paliwowe nie kryją, że choć nowoczesne trasy wyglądają na obiecujący rynek, to warunki stawiane przez ­GDDKiA każą głęboko przemyśleć opłacalność inwestycji.
Christian-Philipp Worring/PantherMedia

Firmy paliwowe nie kryją, że choć nowoczesne trasy wyglądają na obiecujący rynek, to warunki stawiane przez ­GDDKiA każą głęboko przemyśleć opłacalność inwestycji.

Niemal każdy kierowca doświadczył kiedyś stresu wywołanego długotrwałą jazdą „na oparach”.
Jay P. Morgan/Getty Images/FPM

Niemal każdy kierowca doświadczył kiedyś stresu wywołanego długotrwałą jazdą „na oparach”.

Niemal każdy kierowca doświadczył kiedyś stresu wywołanego długotrwałą jazdą „na oparach”. Mijały kolejne kilometry, kontrolka rezerwy paliła się od dłuższego czasu, a stacji paliw na horyzoncie nie widać. Co robić? Jechać dalej, póki się da? Stanąć i wzywać pomocy, a może skręcić z trasy i rozpytać mieszkańców, gdzie można zatankować? Nowoczesne silniki źle znoszą, kiedy pompa paliwa zasysa resztki z dna zbiornika. Łatwo wówczas o poważniejszą i kosztowną awarię.

Jechałem ostatnio nową autostradą A2 z Warszawy w stronę Łodzi, a potem A1 od Strykowa w stronę Kowala – wspomina pan Jerzy, kierowca z wieloletnim stażem. – Sporo jeżdżę po świecie i zgubiła mnie rutyna. Do głowy mi nie przyszło, że na całej trasie nie będzie ani jednej stacji benzynowej. Było ciemno, nie wiedziałem już, co robić. Zjechać z trasy? Ale gdzie i dokąd? Na szczęście autostrada skończyła się wcześniej niż paliwo i na zwykłej drodze udało się znaleźć stację benzynową.

Tu rządzi Gdaka

W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przekonują, że nie ma co dramatyzować, bo i w zachodniej Europie bywa, że na odcinku 100 km autostrady nie ma stacji benzynowej. – Jednoczesna budowa autostrady i stacji paliw nie zawsze jest możliwa. Oddajemy do użytkowania nowe odcinki, gdy tylko są gotowe, infrastruktura towarzysząca powstaje już w trakcie eksploatacji – wyjaśnia Magdalena Jaworska, zastępca generalnego dyrektora GDDKiA. Ta infrastruktura to miejsca obsługi podróżnych, w skrócie zwane MOP. Przepisy określają, ile MOP i jakiego typu musi powstać przy każdej trasie. Dzielą się one na trzy kategorie. Pierwsza, najprostsza, to zwykły parking wyposażony w podstawowe udogodnienia: toaletę, ławki i stoły pod gołym niebem, czasem punkt małej gastronomii. MOP kategorii drugiej musi dodatkowo mieć stację paliw, sklep, punkt gastronomiczny. Kategoria trzecia wymaga jeszcze motelu.

O ile na drogach krajowych, wojewódzkich i powiatowych wszystko dzieje się spontanicznie – przedsiębiorcy na własną rękę otwierają stacje paliw, przydrożne sklepy, restauracje i motele – to na autostradach i trasach ekspresowych wszystko musi być zaplanowane i poddane odpowiednim przepisom oraz procedurom. Tu rządzi GDDKiA, bo wszystko powstaje w pasie drogi należącym do Skarbu Państwa, zarządzanym przez centralną administrację drogową. – To projektant określa, gdzie powstaną miejsca obsługi podróżnych – tłumaczy Magdalena Jaworska, dodając, że w każdym przypadku musi zostać przeprowadzony przetarg, by wyłonić operatora, który zagospodaruje MOP. Zwykle są to symetryczne pary zlokalizowane odrębnie dla każdego kierunku, rzadziej pojedyncze. Przetargami objęte są obiekty II i III kategorii. Stają do nich firmy paliwowe, bo stacja benzynowa jest zawsze najważniejszym elementem MOP. Taki operator może dobrać sobie wspólników, którzy zajmą się handlem, gastronomią i usługami hotelarskimi.

Obowiązuje zasada ABC: firma, która wygrała przetarg na MOP, nie może ubiegać się o dwa kolejne punkty leżące przy tej samej trasie, by kierowcy mieli zapewnioną konkurencję. To komplikuje sprawę, bo stacjami paliw przy polskich autostradach i drogach ekspresowych zainteresowane były dotychczas tylko cztery firmy: Orlen, Lotos, BP i Shell. Na odcinkach GDDKiA działa już 18 obiektów, kolejnych 24 jest w trakcie realizacji. Na odcinkach koncesyjnych Auto­strady Wielkopolskiej (A2 Świecko–Konin) jest już pięć par MOP, na odcinku Stalexportu (A4 Katowice–Kraków) dwie pary, podobnie jest w przypadku Amber­One (A1 Gdańsk–Toruń). Jak na 1700 km nowych autostrad i dróg ekspresowych, to nie za wiele. W całej Polsce działa ok. 6,7 tys. stacji paliw.

Płynne zyski

Firmy paliwowe nie kryją, że choć nowoczesne trasy wyglądają na obiecujący rynek, to warunki stawiane przez ­GDDKiA każą głęboko przemyśleć opłacalność inwestycji. Obiekt trzeba samemu wybudować, choć rzadko od zera. Zwykle otrzymuje się już gotowy teren parkingu, na którym stawia się dużą stację paliw i dodatkowe obiekty. Umowę dzierżawy podpisuje się na 20 lat. Po tym okresie MOP przechodzi na własność Skarbu Państwa, a dotychczasowy dzierżawca ma prawo do przedłużenia dzierżawy. Czynsz, który trzeba płacić, składa się z dwóch elementów: wylicytowanej stałej miesięcznej opłaty plus 3 proc. od osiąganych obrotów.

Stworzenie autostradowej stacji paliw to wyjątkowo kosztowna inwestycja, wymagająca nawet 30 mln zł. A wymagania finansowe stawiane przez GDDKiA są tak wyśrubowane, że żadna firma z niezależnego sektora paliwowego nie przystępuje nawet do przetargów – wyjaśnia Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną