Komisja Europejska nie karci nas już za zbyt wysoki deficyt

Polska bez grzechu?
Przynajmniej przez chwilę, bo politykom wszystkich opcji trudno będzie teraz oprzeć się pokusie rozdawania prezentów.
European Union/Facebook

„Procedura nadmiernego deficytu” brzmi dość ponuro, jednak od dawna już w Europie nikt się nie boi karzącej ręki Komisji Europejskiej. Pierwotnie za utrzymywanie zbyt wysokiego deficytu (powyżej 3 proc. PKB) przewidziane były poważne sankcje, ale nigdy nie zostały one zastosowane.

Dwa najważniejsze kraje w Unii, Niemcy i Francja, doprowadziły do tego, że dyscyplina budżetowa, nawet w dobrych czasach, stała się niewiele znaczącym hasłem. A gdy nadszedł kryzys, dopuszczenie deficytu dużo wyższego niż 3 proc. PKB okazało się normą.

Teraz co prawda Bruksela stara się, żeby kraje członkowskie mniej się zapożyczały, ale nie ma żadnych istotnych środków nacisków, aby ten cel osiągnąć.

Względna dyscyplina

Nie znaczy to oczywiście, że zdjęcie z Polski procedury nadmiernego deficytu, o co dziś wystąpiła Komisja, nie ma żadnego znaczenia. To na pewno pozytywny sygnał, zwłaszcza dla rynków finansowych – i tak zaniepokojonych polityczną przyszłością naszego kraju.

Stopniowa redukcja deficytu świadczy na pewno o względnej dyscyplinie naszych wydatków, chociaż nie jest to zadanie zbyt trudne, biorąc pod uwagę nasz całkiem przyzwoity wzrost gospodarczy.

Pytanie tylko, czy wkrótce Komisja znowu nie będzie musiała takiej procedury przeciw Polsce wznowić. Już bowiem wielu polityków oczekuje, że zostanie obniżony podatek VAT, a gorący okres niekończącej się kampanii prezydencko-parlamentarnej to idealny czas na składanie obietnic. Nowe ulgi, wyższa kwota wolna, szybszy wzrost emerytur – arsenał pomysłów nigdy się nie kończy.

Kto zatem będzie rządził po jesiennych wyborach, ten stanie przed trudnym wyborem: nie ulec pokusie i dalej stopniowo obniżać deficyt czy też rozdawać pieniądze i w ten sposób zdobywać polityczne poparcie. Można by oczywiście mniejszy deficyt wykorzystać do poważniejszych reform, na przykład służby zdrowia czy przeorganizowania całego naszego systemu podatkowego. Tylko kto ma do tego teraz głowę?

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną